Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęk separacyjny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą lęk separacyjny. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 marca 2012

No dobrze, ale kim jest Ruda?

Ruda to mix ras. Podejrzewam, że w jej krwi płynie trochę goldena, jakiś niufek (błony pławne ma, ze ho ho!).
Pojechaliśmy do schroniska w Legnicy po szczeniaka, a wróciliśmy z prawie półroczna suką.
Smutne są wizyty w tych miejscach, bo człowiek zdaje sobie sprawę, że może wziąć tylko jednego psa. Reszta zostaje. Nie wiadomo jakie będą ich dalsze losy. Czy ktoś je tu znajdzie, spodobają się, urzekną, a może przypominać będą dawnego psa z dzieciństwa, albo tego, który odszedł i weźmie je ktoś by zaleczyc rany?
Suka zwróciłą naszą uwagę, bo byłą ładna.
Ona jednak zaczęła nam sie przyglądać dopiero przy drugiej rundzie wzdłuż kojców.
Przy trzeciej- kiedy już właściwie wiedzieliśmy, że ją wybieramy, rzucała się na siatkę, a błagalne spojrzenie wprost świdrowało nam mózgi. Nawiązała z nami kontakt, śmiała się pyskiem, oczami w swoim pięknym makijażu....
Po wyjściu z kojca okazało się, ze prócz tego, ze jest ruda, to jeszcze ... wygląda nieco groteskowo...Była dość gruba (dziwne jak na psa schroniskowego? nie- jeśli się wie choć trochę o stresach, kompulsywnym jedzeniu i psich traumach schroniskowych) ze szczurzym wręcz ogonem. Nie był wyłysiały, ale... brakowało mu włosa wyraźnie i prezentował się jak całkiem od innego kompletu...

Zapłaciliśmy całe 20 pln. Nie było żadnej umowy adopcyjnej, nie pytano co z nią chcemy zrobić, gdzie będzie mieszkała, w jakich warunkach. Pozbyli się kłopotu i już. Smutne, ale chyba dalej na takich zasadach działa większość schronisk.

Suka z lekką obawą weszła do samochodu i  wróciliśmy do "sztygarowa". Była to dla niej chyba pierwsza jazda samochodem - przynajmniej z miłym zakończeniem.

Ruda- jakieś 2-3 miesiące po przywiezieniu ze schroniska. Ogon już ładny :)
W schronisku przebywała około 3-4 miesięcy, a trafiła jako szczeniak. Nie umiała więc sygnalizować potrzeb wychodzenia na dwór wiec trochę trwałą nasza udręka ze sprzątaniem kup i całej płynnej reszty.

Ujawnił się lęk separacyjny. Niszczyła nam meble, wszystko co popadnie...

Okazała się psem chętnym do jazd samochodem, spacery po lesie uwielbiała więc często towarzyszyła mi w samotnych i z K. wyprawach do lasu.
Zjeździła z nami też trochę gór. Bywaliśmy w Chełmach, w Rudawach Janowickich, Karkonoszach...
Dała się poznać jako pies kochający wodę:
I jako mądre psisko, które pięknie zachowywało sie w namiocie, na polu, wśród wielu ludzi i samochodów
Nie jest uprzedzona do innych zwierząt, lubi koty
Jedynym mankamentem, pozostałym z czasów schroniska jest obżarstwo.
W chwilach stresu pozera wszystko; jest też ogólnie łakoma. Ostatnio strasznie nam przytyła. Była niedawno sterylizowana, do tego nałożył się brak ruchu oraz- tak myślę- lekkie zdominowanie przez Garipa.

Mimo wszystko jednak- psisko jest kochane...
I ... rozkoszne