Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sterylizacja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sterylizacja. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 marca 2012

Ruda - gruba



Zawsze wydawało mi się, ze zapuścić psa może tylko ktoś, kto albo na psach się nie zna, albo nie dba o niego jak należy.
Fakt, na nasz problem z nadwagą Rudej złożyło się parę spraw:
- nasza dość długa nieobecność w domu ok. 10 godzin.
- łakomstwo suki
- drugi pis w domu z inną karmą (młody, wymagający dobrej karmy, dostępnej w misce pod naszą nieobecność)
- niektóre suki, po sterylizacji maja tendencje do tycia- nasza zaliczyła się do tej grupy- widocznie przybyło jej ciała po zabiegu

Wg wytycznych weterynarzy, figura psa (oglądana z góry) wygląda, w zależności od przybranej masy wygląda tak:
www.royal-canin.pl
 Nasz grubas niestety wszedł w fazę otyłości.

Bazujemy na karmie light (Bosh'owska), a jednak za mało ruchu jeszcze.
Trzeba to zmienić. Będzie ciężko, bo jestem w stanie jakim jestem, na długodystansowca się nie nadaję, ale w imię zdrowia psa - trzeba będzie wziąć się (gł. brzuch) w garść i chodzić, chodzić....

Mamy też już inne zwyczaje-
- pilnujemy żeby nie wyjadała gotowanego Garipowi (asystujemy mu przy jedzeniu)
- niestety- kosztem Garipa- zmniejszyła się dostępność jego suchej karmy

Idzie wiosna.
Psy już całe dnie na podwórku- o ile jestem w domu wiec i ruchu wiecej.
Wydawało się, ze problem nas nie dotknie, a jednak...

Nizej- o tym problemie na moim drugim blogu:
Tutaj troche o problemie....



poniedziałek, 19 marca 2012

No dobrze, ale kim jest Ruda?

Ruda to mix ras. Podejrzewam, że w jej krwi płynie trochę goldena, jakiś niufek (błony pławne ma, ze ho ho!).
Pojechaliśmy do schroniska w Legnicy po szczeniaka, a wróciliśmy z prawie półroczna suką.
Smutne są wizyty w tych miejscach, bo człowiek zdaje sobie sprawę, że może wziąć tylko jednego psa. Reszta zostaje. Nie wiadomo jakie będą ich dalsze losy. Czy ktoś je tu znajdzie, spodobają się, urzekną, a może przypominać będą dawnego psa z dzieciństwa, albo tego, który odszedł i weźmie je ktoś by zaleczyc rany?
Suka zwróciłą naszą uwagę, bo byłą ładna.
Ona jednak zaczęła nam sie przyglądać dopiero przy drugiej rundzie wzdłuż kojców.
Przy trzeciej- kiedy już właściwie wiedzieliśmy, że ją wybieramy, rzucała się na siatkę, a błagalne spojrzenie wprost świdrowało nam mózgi. Nawiązała z nami kontakt, śmiała się pyskiem, oczami w swoim pięknym makijażu....
Po wyjściu z kojca okazało się, ze prócz tego, ze jest ruda, to jeszcze ... wygląda nieco groteskowo...Była dość gruba (dziwne jak na psa schroniskowego? nie- jeśli się wie choć trochę o stresach, kompulsywnym jedzeniu i psich traumach schroniskowych) ze szczurzym wręcz ogonem. Nie był wyłysiały, ale... brakowało mu włosa wyraźnie i prezentował się jak całkiem od innego kompletu...

Zapłaciliśmy całe 20 pln. Nie było żadnej umowy adopcyjnej, nie pytano co z nią chcemy zrobić, gdzie będzie mieszkała, w jakich warunkach. Pozbyli się kłopotu i już. Smutne, ale chyba dalej na takich zasadach działa większość schronisk.

Suka z lekką obawą weszła do samochodu i  wróciliśmy do "sztygarowa". Była to dla niej chyba pierwsza jazda samochodem - przynajmniej z miłym zakończeniem.

Ruda- jakieś 2-3 miesiące po przywiezieniu ze schroniska. Ogon już ładny :)
W schronisku przebywała około 3-4 miesięcy, a trafiła jako szczeniak. Nie umiała więc sygnalizować potrzeb wychodzenia na dwór wiec trochę trwałą nasza udręka ze sprzątaniem kup i całej płynnej reszty.

Ujawnił się lęk separacyjny. Niszczyła nam meble, wszystko co popadnie...

Okazała się psem chętnym do jazd samochodem, spacery po lesie uwielbiała więc często towarzyszyła mi w samotnych i z K. wyprawach do lasu.
Zjeździła z nami też trochę gór. Bywaliśmy w Chełmach, w Rudawach Janowickich, Karkonoszach...
Dała się poznać jako pies kochający wodę:
I jako mądre psisko, które pięknie zachowywało sie w namiocie, na polu, wśród wielu ludzi i samochodów
Nie jest uprzedzona do innych zwierząt, lubi koty
Jedynym mankamentem, pozostałym z czasów schroniska jest obżarstwo.
W chwilach stresu pozera wszystko; jest też ogólnie łakoma. Ostatnio strasznie nam przytyła. Była niedawno sterylizowana, do tego nałożył się brak ruchu oraz- tak myślę- lekkie zdominowanie przez Garipa.

Mimo wszystko jednak- psisko jest kochane...
I ... rozkoszne