Łączna liczba wyświetleń

czwartek, 14 czerwca 2012

Gdy łapy odmawiaja posłuszeństwa.

http://nicole-i-jej-pies-wako.cba.pl



Kiedy człowiekowi przydarzy się wypadek i zostaje skazany na wózek inwalidzki- często załamuje się i nie widzi sensu w życiu. To wielki dramat. Dla wielu kończy się po prostu świat.

Choroby, które kończą się trwałym kalectwem nie omijają zwierząt. Czy spowodowane wypadkiem, czy też przewlekła chorobą (dysplazje), powodują, że pies traci możliwość poruszania się.
Kiedy nie można przywrócić zwierzęciu sprawności operacyjnie czy też rehabilitacją pozostaje zastosowanie wózka, dostosowanego do potrzeb pacjenta.

Zwierzę pozbawione możliwości ruchu powoli umiera. Ograniczenie bodźców wpływa destrukcyjnie na psychikę i powoduje - prócz podupadania na zdrowiu w sensie fizycznym , utratę chęci do życia, pojawiają się problemy behawioralne.

A zwierzęta, nie tak jak ludzie nie rozpatrują swojej niepełnosprawności jako defektu. Jeśli tylko umożliwi im się poruszanie się, kontakt z innymi psami, wracają do formy i kalectwo ich nie ogranicza.

W Polsce już łatwiej i o sprzęt rehabilitacyjny, i o opiekę nad chorym psem. Dostępne są także wózki inwalidzkie dla zwierząt oraz wszelkiego rodzaju urządzenia pomocnicze w przypadku niedowładów kończyn czy też ich braku.
Jeśli tylko właściciel zwierzęcia ma taką możliwość- może sprawić, że zwierzak nie będzie skazany na śmierć (wielu właścicieli usypia swoje czworonogi w sytuacji, kiedy usłyszy złą diagnozę) czy wegetację w czterech ścianach.

Ceny wózków, w zależności od producenta są różne. Jeden z krajowych producentów oferuje je za 300-500,00 pln w zależności od wielkości psa. Każdy wózek wykonywany jest pod indywidualne zamówienie, na podstawie pomiarów psa.





A tu wersja bardziej "wypasiona"

Wózek Amigo (www.wp.pl)






Na stronie poświęconej psom na wózkach, autorzy piszą jak samemu taki wózek wykonać
http://www.sabina.studioonline.pl/index.htm

Jak psy korzystają z życia dzięki wózkom można zobaczyć tu:






Kiedy mamy doczynienia z lekkimi niedowładami kończyn tylnych lub gdy zwierzę, w zaawansowanym wieku,  o sporych rozmiarach ma problemy w pokonywaniu schodów można zastosować specjalne szelki.


Tak na marginesie, to wózki produkuje się także dla innych zwierzat. Kotów czy... fretek


 


środa, 30 maja 2012

Kariera wystawowa naszego Garipa Yedinci Kangal D. K. Bubu (Klasa Szczeniąt i Młodzieży)

Garip Yedinci Kangal D. K. Bubu
w wieku 2 lat (28.05.2012 r.)





L.p.
Wystawa
Miasto
Data/Sędzia
Opis z karty oceny
Klasa/Uzyskane tytuły
1.
XI Zimowa Wystawa Psów Rasowych
Nowa Ruda- Słupiec
03.12.-05.12.2010/ P. Król
Typowy, prawidłowa szata, dobra pigmentacja, doskonałego kształtu głowa z zaznaczoną maską, ucho dobrego kształtu, prawidłowo noszone, osadzone, prawidłowo noszony i osadzony ogon.
Klasa: Szczeniąt
Ocena: WO
Lokata: I
Tytuł: Najlepsze Szczenię
2.
I Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych (CACIB)
Głogów
28-30.01.2011/E. Bukład
Dorodne szczenię, dobry w proporcjach, o niezłym kośćcu, głowa typowa, w fazie rozwoju, prawidłowa górna i dolna linia, dobry kłąb, dobre katowanie kończyn, jeszcze ich wąskie ustawienie, ale jak na wiek, bdb ich akcja, prawidłowa szata, db pigment
Klasa: Szczeniąt
Ocena: WO
Lokata: I
Tytuł: Najlepsze Szczenię
3.
XXX Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych (CACIB)
Opole
30.04.-1.05.2011/ A. Kochan
Prawidłowej wielkości, dobry format ciała, prawidłowe kątowanie kończyn, dobra klatka piersiowa, typowy dla rasy ruch, prawidłowo noszony ogon
Klasa: Młodzieży
Ocena: Doskonała
Lokata: I
Medal: Złoty
Tytuł:
Zwycięzca Młodzieży,
BOB
4.
XXXVI Krajowa Wystawa Psów Rasowych (CAC)
Jelenia Góra
15.05.2011/I. Matuszewska
Duży o doskonałych proporcjach głowy i tułowia, doskonały dwuchód,
Klasa:
Młodzieży
Lokata: I
Ocena: Doskonała
Medal: Złoty
Tytuły:
Zwyciężca Młodzieży,
BOB
5.
XV Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych (CACIB)
Kraków
25-26.06.2011/F. Chaikovskaya
Bardzo szczupłej budowy ciała, dobry typ, płaska klatka piersiowa, głowa dobra, odpowiedniej wielkości, dobre kątowanie kończyn, ścięty zad, ogon prawidłowej długości
Klasa: Młodzieży
Lokata:I
Ocena: Doskonała
6.
XIX Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych
Wrocław
24-25.09.2011/Wrocław. Kot
Duży pies, średnio mocnej kości, z nieznacznym niedoborem masy, typowa głowa, prawidłowe uzębienie, prawidłowy ogon, idealna linia, dość wąski front, kończyny proste, dobrze katowane, szata i umaszczenie prawidłowe, doskonały ruch
Klasa: Młodzieży
Ocena: Doskonała
Lokata: I
Tytuł: Zwycięzca Młodzieży
7.
Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych
Poznań
23.10.2011/A. Stępiński
Dobrej wielkości, bdb w proporcjach, w nieco zbyt sportowej kondycji, db kątowane kończyny, dobrze osadzona, wystarczającej długości szyja, db rzeźbiona głowa, dobry profil, bdb ruch
Klasa: Młodzieży
Ocena: Doskonała
Medal: Złoty
Tytuły:
Najlepszy Junior w Rasie, Zwycięzca Młodzieży, Młodzieżowy Zwycięzca Polski, BOB

W 2011 roku, nasz pies uzyskał tytuł Młodzieżowego Championa Polski.

 

 

wtorek, 29 maja 2012

Majowe harce

Pogoda dopisuje. Ja niestety nie, bo z psami na dłuższą wędrówkę, póki młode Homo sapiensy nie okrzepną nie wyjdę.
Póki co trwają gonitwy po podwórzu- ganianie kotów, oganianie się od atakujących dymówek tudzież- łapanie za ogon starszej koleżanki.
Linienie jeszcze nie w pełni, także zarówno Garip jak i Ruda prezentują się całkiem znośnie.








poniedziałek, 7 maja 2012

Przygotowanie do Euro 2012- Ukraina spływa krwią





To, że człowiek to istota często pozbawiona uczuć wyższych, traktująca zwierzęta jak przedmioty- w imię zysku, dla zabawy czy z powodów różnych- to wiadomo.
Kiedy jednak na forum międzynarodowym wypływa krwawa prawda i nikt- poza organizacjami pro zwierzęcymi nic nie robi- to już dramat...Poniżej link do strony :
Stop mordowaniu zwierząt z okazji Euro 2012

Petycja, którą można było podpisać, widnieje na stronie www.petycje.pl już od 2010 roku.
Kto potrzebuje jest tu:
http://www.petycje.pl/petycja/5633/stop_mordowaniu_psow_na_euro_2012.html

Nie wiem czym jest w porównaniu z tym okrucieństwem problem pani eks premier...
Dla mnie- znaczy tyle co brud pod paznokciem. Okrucieństwo ponad wszystko.
To takie ... ludzkie?




wtorek, 17 kwietnia 2012

Dlaczego rehabilitacja?

źródło: www. maxtapety.pl




Dlaczego właśnie ta dziedzina mnie interesuje?

Chyba należy sięgnąć do początków moich kontaktów ze zwierzętami.
Prócz zainteresowania nimi samymi, ich zachowaniem, później zdrowiem, a co za tym idzie zgłębianiu wiedzy o anatomii i fizjologii, doszłam do punktu, w którym zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak leczenie zwierząt odbiega od leczenia ludzi.
To były lata 90-te, a ja byłam wtedy wciągnięta w pasję końską. Parę przypadków koni, które skazano na śmierć tylko dlatego, że nie widziano możliwości ich leczenia. Zaznaczmy, że owszem, niektóre z kontuzji przesądzają dalsze losy zwierzęcia, zwłaszcza tak dużego jak koń (m.in. poważne urazy kręgosłupa, miednicy), jednak gros z nich da się leczyć ratując zwierzę.

Wróćmy do tego konkretnego przypadku.
Było to konisko szlachetnej półkrwi. Jeździłam na nim i doglądałam go. Był chętny do pracy i bezpieczny w obsłudze. Kwant.Miał to nieszczęście, że nabawił się kontuzji w obrębie stawu barkowego i łopatki. Nie zgłębiano, nie leczono. Parę razy przyjechał lekarz, ale raczej wiedzy... miernej; zastosował zastrzyki.
Nawet nie zająknął się o wcierkach, masażu, czymkolwiek....

Nie podejrzewam właścicieli konia o chęć jego pozbycia się, bo byli to- i są nadal- fachowcy z powołaniem  i dbający o te zwierzęta ludzie, których stajnie mogę polecić każdemu. Jednak zabrakło czegoś.
Wiedzy? Poszukiwań? Determinacji? Pieniędzy?
Po tym, jak skazano konia na wywóz do Rawicza (jedna z bardziej znanych rzeźni końskich w Polsce pd-zach), bo nie widziano dalszego sensu w jego utrzymaniu (kulawizny pojawiały się po każdej jeździe, nawet bez jeźdźca, po lonżowaniu), pomyślałam sobie, jak kruche jest zdrowie końskie i jak wiele zależy od tego czy rozpoczniemy wcześnie- lub w ogóle- leczenie niefarmakologiczne.

Na świecie rehabilitacja stoi już na wysokim poziomie, w Polsce jeszcze raczkuje, aczkolwiek wiele w temacie się robi, by dogonić Europę i świat. Poza granicami naszego kraju już nikogo nie dziwi masaż stosowany profilaktycznie jako rozgrzewka koni sportowych, psów wyścigowych czy też zabiegi fizjoterapeutyczne- tak poprawiające sprawność zwierzęcia jak i stosowane w jego leczeniu.
Właściciele psów czy kotów mają także dostęp do tego rozwijającego się rynku medycznego i częstotliwość korzystania z usług zoofizjoterapeutów zależy tylko od... zasobności portfela.

U nas są to usługi czasem cenowo porównywalne do usług dla ludzi. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę rodzaj pacjenta, konieczność specyficznego podejścia do niego, nie powinno dziwić że te usługi są w cenie. Oczywiście pułap stawek kształtuje tez podaż oferujących te usługi, bo jak już pisałam, nie jesteśmy eldorado w tej branży.

Całe szczęście i tu "Polak potrafi"- ludzie szkolą się poza granicami kraju oraz także w Polsce.
Zapewne w większych miastach jest do nich łatwiejszy dostęp niż w małych. Tam też, właściciele lepiej sytuowani finansowo, nie skąpią pieniędzy na leczenie swoich pupili.

Na wsi raczej ciężko byłoby znaleźć popyt na tego rodzaju usługi, ale... biorąc pod uwagę przeflancowania mieszkańców miast na wieś (czego sama jestem przykładem), mam nadzieję, że jest to proces być może powolny, ale można wierzyć, że i pod strzechę zawita świadczenie tego rodzaju usług.

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt !


 http://1.bp.blogspot.com/


Wszystkim przyjacielom zwierząt, pasjonatom, przyrodnikom życzę wszystkiego co najlepsze na Ten czas. 
Spokoju, w gronie najbliższych- ludzi i zwierząt...:)

P.S.
Kto się zwierzętom nie naraził- wyżej wymalowany królik niegroźny ;)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Sygnały uspokajające

Powiem szczerze, raz tylko przeczytałam książkę pani T. Rugaas pt. "Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów" .

Może za sprawą tego, że jest moja- spoczywa bezpiecznie na półce i mogę po nią sięgnąć w każdej chwili, a może dlatego, że żyjąc dość blisko z psem, obserwując go, możemy sporo sami zrozumieć, zinterpretować.
Oczywiście wymagana jest do tego jakaś porcja wiedzy o behawiorze psowatych, a jednak trzeba uważać, o czym pisze sama autorka, aby nie nadinterpretować faktów. Możemy naszym psom i sami sobie  wyrządzić tym krzywdę, a w najlżejszym przypadku niepotrzebnie skomplikować sobie życie czy przysporzyć nerwów.

Z czego zdawałam sobie sprawę:
1. ziewanie
2. oblizywanie się
3. odwracanie wzroku, głowy
4. kładzenie się, siadanie
5. podnoszenie łapy

Co mi się przydało, w codziennym kontakcie, a o czym nie wiedziałam?
1. przychodzenie po łuku
2. wąchanie podłoża, kiedy przywoływałam psa
3. powolne zbliżanie się po zawołaniu

Powyższe zachowania, z powodu braku mojej wiedzy, wywoływały we mnie złość na psa, co jeszcze potęgowało jego obawę przed przyjściem.
Teraz zdając sobie z tego sprawę modyfikuję swoje zachowanie i nie wysyłam agresywnych sygnałów, które to dodatkowo psa stresowały.

Generalnie Ruda jest psem o nerwowej psychice. Często wysyła sygnały uspokajające- gł. oblizywanie się, kulenie, kładzenie. Generuje ich wiele w sytuacji własnego podekscytowania i mojej- często niezamierzonej nerwowości- bardzo ekscytuje się przed wyjściem na spacer. W reakcji na moje podenerwowanie (wiem, powinnam zachować spokój, ale nie zawsze się udaje), wykonuje wręcz teatr- ziewa, tuli uszy, przysiada na zadzie, kładzie się, popiskuje....Czasem efektu mojego uspokojenia nie osiąga, nie kryję. Muszę doprowadzić się do ładu sama. :)

Garip jest mniej hojny w eksponowaniu takich postaw. Pewnie z racji innego usposobienia i charakteru. Głównie, jeśli już się pojawiały to odwracanie wzroku. Rzadko zdarzały mi się z nim takie sytuacje. Co nie znaczy, że w przyszłości ich nie doświadczę.

środa, 28 marca 2012

Tureckie obroże dla kangali

Co prawda nasz Garip ma 3/4 krwi kangala, a wg nomenklatury FCI jest owczarkiem anatolijskim, mogę z czystym sumieniem napisać coś o obrożach, jakie w Turcji używane są przez te psy.

Oczywiście gros tych psich  pasterzy chodzi naga, jednak te, które pilnują stad na terytoriach, na których obecne są wilki maja zakładane obroże ochronne.
To coś na wzór kolczatki, jednak z kolcami skierowanymi na zewnątrz.
Tak jak tu:


 A na czas spotkań, miejscowych wystaw, pokazów, używane są obroże ozdobne:


Od hodowców Garipa otrzymaliśmy oryginalny turecki wyrób, który prezentuje się tak:

Garip niestety nie chciał pozować...

Nareszcie- dobry sprzęt do wyczesywania futra

Nastała wiosna. Serce się raduje, sapie człowiek, bo z jednej strony złakniony po zimie tej energii z nieba, z drugiej- wyczerpany po zimie. Ot, przesilenie.
Wiosna, prócz kociego marcowania, kwitnienia roślin aspektu wiosennego (przylaszczki, zawilce, ziarnopłon) ma swoją jeszcze jedną bardzo spektakularną cechę- przynajmniej u naszych psów- linienie.
Garip ma bardzo gęsty podszerstek, Ruda w sumie mu nie odbiega, ale powierzchnia wypadania włosa mniejsza :) Nasz chłopak w tym roku wcześniej zaczął gubić włos niż w roku ubiegłym.
Do tej pory radziliśmy sobie wyczesując człowieczymi szczotkami. Jakoś nie miałam okazji przetestować wymysłów rynku groomerskiego- a to przez brak sklepów z ofertą do obejrzenia na miejscu.
W internecie - wiadomo- czasem coś wygląda ładnie, a po otrzymaniu tylko panie lekkich obyczajów lecą w powietrze.
Z Rudej i Garipa spokojnie 2 kompleciki- poduszka i kołderka, dla dzieciaków by wyszły.

Tymczasem, na Wystawie Championów w Lesznie zaczepił nas pan ze stoiska z psimi akcesoriami widząc nasze próby poskromienia kłębów kłaków zaproponował nam pewien przyrząd. I jak zwykle wkurzają mnie takie akcje z "promocją produktów" tak teraz rzeczywiście daliśmy się uwieść, bo sprzęt sprawdził się wyśmienicie.

Wygląda tak:


czwartek, 22 marca 2012

Ruda - gruba



Zawsze wydawało mi się, ze zapuścić psa może tylko ktoś, kto albo na psach się nie zna, albo nie dba o niego jak należy.
Fakt, na nasz problem z nadwagą Rudej złożyło się parę spraw:
- nasza dość długa nieobecność w domu ok. 10 godzin.
- łakomstwo suki
- drugi pis w domu z inną karmą (młody, wymagający dobrej karmy, dostępnej w misce pod naszą nieobecność)
- niektóre suki, po sterylizacji maja tendencje do tycia- nasza zaliczyła się do tej grupy- widocznie przybyło jej ciała po zabiegu

Wg wytycznych weterynarzy, figura psa (oglądana z góry) wygląda, w zależności od przybranej masy wygląda tak:
www.royal-canin.pl
 Nasz grubas niestety wszedł w fazę otyłości.

Bazujemy na karmie light (Bosh'owska), a jednak za mało ruchu jeszcze.
Trzeba to zmienić. Będzie ciężko, bo jestem w stanie jakim jestem, na długodystansowca się nie nadaję, ale w imię zdrowia psa - trzeba będzie wziąć się (gł. brzuch) w garść i chodzić, chodzić....

Mamy też już inne zwyczaje-
- pilnujemy żeby nie wyjadała gotowanego Garipowi (asystujemy mu przy jedzeniu)
- niestety- kosztem Garipa- zmniejszyła się dostępność jego suchej karmy

Idzie wiosna.
Psy już całe dnie na podwórku- o ile jestem w domu wiec i ruchu wiecej.
Wydawało się, ze problem nas nie dotknie, a jednak...

Nizej- o tym problemie na moim drugim blogu:
Tutaj troche o problemie....



poniedziałek, 19 marca 2012

No dobrze, ale kim jest Ruda?

Ruda to mix ras. Podejrzewam, że w jej krwi płynie trochę goldena, jakiś niufek (błony pławne ma, ze ho ho!).
Pojechaliśmy do schroniska w Legnicy po szczeniaka, a wróciliśmy z prawie półroczna suką.
Smutne są wizyty w tych miejscach, bo człowiek zdaje sobie sprawę, że może wziąć tylko jednego psa. Reszta zostaje. Nie wiadomo jakie będą ich dalsze losy. Czy ktoś je tu znajdzie, spodobają się, urzekną, a może przypominać będą dawnego psa z dzieciństwa, albo tego, który odszedł i weźmie je ktoś by zaleczyc rany?
Suka zwróciłą naszą uwagę, bo byłą ładna.
Ona jednak zaczęła nam sie przyglądać dopiero przy drugiej rundzie wzdłuż kojców.
Przy trzeciej- kiedy już właściwie wiedzieliśmy, że ją wybieramy, rzucała się na siatkę, a błagalne spojrzenie wprost świdrowało nam mózgi. Nawiązała z nami kontakt, śmiała się pyskiem, oczami w swoim pięknym makijażu....
Po wyjściu z kojca okazało się, ze prócz tego, ze jest ruda, to jeszcze ... wygląda nieco groteskowo...Była dość gruba (dziwne jak na psa schroniskowego? nie- jeśli się wie choć trochę o stresach, kompulsywnym jedzeniu i psich traumach schroniskowych) ze szczurzym wręcz ogonem. Nie był wyłysiały, ale... brakowało mu włosa wyraźnie i prezentował się jak całkiem od innego kompletu...

Zapłaciliśmy całe 20 pln. Nie było żadnej umowy adopcyjnej, nie pytano co z nią chcemy zrobić, gdzie będzie mieszkała, w jakich warunkach. Pozbyli się kłopotu i już. Smutne, ale chyba dalej na takich zasadach działa większość schronisk.

Suka z lekką obawą weszła do samochodu i  wróciliśmy do "sztygarowa". Była to dla niej chyba pierwsza jazda samochodem - przynajmniej z miłym zakończeniem.

Ruda- jakieś 2-3 miesiące po przywiezieniu ze schroniska. Ogon już ładny :)
W schronisku przebywała około 3-4 miesięcy, a trafiła jako szczeniak. Nie umiała więc sygnalizować potrzeb wychodzenia na dwór wiec trochę trwałą nasza udręka ze sprzątaniem kup i całej płynnej reszty.

Ujawnił się lęk separacyjny. Niszczyła nam meble, wszystko co popadnie...

Okazała się psem chętnym do jazd samochodem, spacery po lesie uwielbiała więc często towarzyszyła mi w samotnych i z K. wyprawach do lasu.
Zjeździła z nami też trochę gór. Bywaliśmy w Chełmach, w Rudawach Janowickich, Karkonoszach...
Dała się poznać jako pies kochający wodę:
I jako mądre psisko, które pięknie zachowywało sie w namiocie, na polu, wśród wielu ludzi i samochodów
Nie jest uprzedzona do innych zwierząt, lubi koty
Jedynym mankamentem, pozostałym z czasów schroniska jest obżarstwo.
W chwilach stresu pozera wszystko; jest też ogólnie łakoma. Ostatnio strasznie nam przytyła. Była niedawno sterylizowana, do tego nałożył się brak ruchu oraz- tak myślę- lekkie zdominowanie przez Garipa.

Mimo wszystko jednak- psisko jest kochane...
I ... rozkoszne


Kim jest Garip Yedinci Kangal ?

Urodził się 24 maja 2010 r w hodowli D.K. Bubu.
Garip- a dokładnie Garip Yedinci Kangal D.K. Bubu

Jego ojcem jest Endever Erhan - kangal


źródło: http://www.anatolian.pl/
 Mama to Aydan Inci Od Sekvoje- owczarek anatolijski

źródło: http://www.anatolian.pl/

Rodowód Garipa





Dołączył do naszego stada 17 lipca 2010 r.

Garip jeszcze u hodowców.

Garip Malutki...
Na łące.
Z ciotką Rudą.