Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 17 lipca 2012

Poszło o kość...

Garip dojrzewa.
Skończone dwa lata do czegoś obligują. Chłopak jeszcze chyba jednak nie wie do czego.
Póki co zaczyna sobie podporządkowywać Rudą.
Zwykle jest spokojnie, powarczą na siebie w zabawie, Ruda mu się odszczeknie, pokrzyczy, kiedy młokos złapie ją za ogon i ciągnie przez podwórko.

Ruda jest gruba.
Podjadanie karmy Garipa (Brit Premium Adult Extra Large) dobrze służy jej tuszy. Okrągła jest jak pufa. Turla się po podwórku. Aż dziw, że ma w sobie tyle energii i kiedy trzeba nabiera takiego przyspieszenia, że ho-ho!
Świadczy to, całe szczęście o tym, że jeszcze nie zgnuśniała i stawy się trzymają kupy...(no tak, jak nie mają się trzymać, skoro je karmę dla psów dużych, suplementowaną...).

Coś się jednak zmieniło w zachowaniu Garipa.
Kiedyś było mu obojętne, kto zagląda do jego miski.
Teraz oszalał na jej punkcie. Kiedy je gotowane, kot czy Ruda muszą trzymać się zdala, bo to wywołuje u psa złość.
Warczy i obnaża zęby.. Czasem kota pogoni aż na schody, nie raz zdarzyło się, że Kicia wyglądała na nie do uratowania kiedy ją przypierał do podłogi.....

Obecnie Ruda sprowadzana jest do poziomu podłogi, kiedy znajdzie sie w poblizu jego miski, a on akurat ma ochotę coś przekąsić.
Łapie ją wtedy zębami za pysk i przypiera do podłoża. Wygląda to groźnie, bo towarzyszy temu charkot, a że Garip malutki nie jest, to widok takiego podporządkowywania sobie suki robi wrażenie.
Mam nadzieję, że nie dojdzie do eskalacji i pozostanie to na poziomie reprymendy dawanej suce.
Ruda widać ma już do psa respekt. Dziś na przykład miała obawę wyjść z kuchni, bo Garip stał na progu.

Nie ingeruję w te ich zachowania. Muszą ustalić miedzy sobą zasady współżycia.
Garip pomału przestaje być młodzikiem. Kangale dojrzewają około 3 roku życia.
Jeszcze trochę...ale widać, że chłopak zaczyna się zmieniać w dorosłego samca.

wtorek, 10 lipca 2012

Psia inteligencja

Ruda na wyprawie w Rudawach Janowickich, lato 2008 r.

Do napisania tego postu skłoniła mnie lektura pewnego artykułu. Była w nim mowa o inteligencji psów, a głównie o tym, że tracą ją one przez kontakt z człowiekiem.
Sam fakt udomowienia, ogranicza je intelektualnie.
Podpisuję się wszystkimi kończynami, bo obcując w swoim życiu z ludźmi, mogę potwierdzić, że niektórzy z nich mogą działać ogłupiająco...

Pokazano to na podstawie eksperymentu, w którym postawiono miskę z jedzeniem za szklana szybą. Dotarcie do niej było możliwe po obejściu szklanej przegrody.
Dingo poradziły sobie w przeciągu około 20 sekund. Podobnie wilki.
Psy domowe drapały w ściankę, szczekały, kręciły w kółko i spoglądały na właścicieli.

Udomowienie i współpraca z człowiekiem na wielu płaszczyznach życia (łowiectwo, obrona domostw, stad zwierząt hodowlanych), wymagały od psów dostosowania się, a więc i wykształcenia swoistych form inteligencji.
Tak jak w naszym przypadku, mierzenie IQ metodami z udziałem zadań matematycznych w przypadku humanisty nie oddadzą jego mądrości, tak samo psy róznych ras cechuje inny rodzaj inteligencji, bo też wykonywania innych zadań od nich oczekiwano.
W swojej ksiażce "Inteligencja psów"  Stanley Coren klasyfikuje rasy pod tym właśnie względem.

Ranking ras opracowany pod kątem inteligencji użytkowej i posłuszeństwa powstał na podstawie opinii sędziów.
Stanley Coren zaznaczył jednak, że podkreślali oni, iż nawet wśród przedstawicieli mniej inteligentnych ras można spotkać zdolne osobniki, a wśród ras najinteligentniejszych zdarzają się psy oporne na szkolenia.

Pierwsze miejsce przyznał border colie- rasa ta rzeczywiście uchodzi za wielce podatną na szkolenie, chętną do pracy. Psy tej rasy wręcz "zabijają się" za szkoleniem (pozytywnym oczywiście).
Psy pasterskie, uczone reagowania na najmniejszy gest, gwizd, komendę właściciele, co we współpracy pomagało opanować stado owiec.

Obecnie prócz użytecznych cech jako zaganiające, psy te biorą z powodzeniem udział w psich sportach.
Nie wszystkie psy pasterskie ujęte są w czołówce. A dlaczego?
Należy zadać sobie pytanie, czym różni sie w swej pasterskiej pracy border od- tu nie będę szukać daleko- kangala (można też ująć naszego owczarka podhalańskiego czy też inne duże psy pasterskie).
Ano z takiej to przyczyny, że o ile bordery ściśle z człowiekiem współpracowały przy zaganianiu stada, tak psi pasterze rodem z Anatolii z reguły skazani byli na samodzielną ochronę stad przed wilkami i innymi niebezpieczeństwami.
Wymagało to od nich samodzielnego myślenia. Owszem, były posłuszne panu, ale kierowały się instynktem i dobrem swego stada. To one podejmowały decyzje; "myślały" za ludzi, bo były ze stadem cały czas.
Od takich psów nie możemy wymagać, aby posiadły umiejętności pozwalające na wzięcie udziału w konkursach posłuszeństwa.
Aczkolwiek i tu zdarzają się wyjątki.


Ciekawym numerem 2 jest pudel.
Tak wyśmiewany przez niektórych za sprawą udziwnionych fryzur. Nota bene poważnie myśleliśmy o zakupie pudla wlaśnie przez wzglad na jego inteligencję, ale przegrał brak czasu z jego wymagajacą szatą...

Ruda i Garip na podwórzu



W przypadku naszych psów mamy doczynienia z róznym typem psiej mądrości.
Ruda, jako wielorasowiec, ale z przeszłością psa porzuconego, zachowuje cechy psa prymitywnego (bez pejoratywnego znaczenia tego słowa).
Najważniejsza jest micha. Owszem, czuję, że jest do nas przywiązana. Pamiętam jak nie jadła cały okres mojego urlopu, kiedy nie było mnie w domu.
Szybko adaptuje się do nowych warunków (przetestowaliśmy biorąc ja na zlot fanów forda sierry, gdzie na lotnisku, wśród ryczących silników, stad ludzi oraz nocując z nią pierwszy raz pod namiotem, spędziliśmy cudowny urlop).
Uczy się średnio. Oczywiście jej żarłoczność jest pomocna przy szkoleniu, jednak pewnych komend ciężko było ją nauczyć. Jakby "uważała", że nie są jej do szczęścia potrzebne.
Garip, jako pies stróżująco- pasterski, ma swoją swoistą inteligencję pasterza. Nie jest typem uczącym się szybko komend typu siad, do nogi, przynieś..
Z resztą, na co kangalowi aportowanie? Co to jest w ogóle?
Za to dziurę w płocie każdą znajdzie. Otworzy każdą niemal klamkę....

Jako inteligencję rozumiem uczenie się i wykorzystywanie tej wiedzy w praktyce; to samodzielne rozwiązywanie problemów w oparciu o nabyte umiejętności.
Czym innym jest praca psa, które skazane są  na pracę samemu (część psów pasterskich), a czym innym praca psów ras używanych np. w służbach ratownictwa, policji, gdzie wymagane jest od nich  ścisła współpraca z człowiekiem, reakcja na najmniejszy gest, grymas.

Moje dwa psy są różne. Różni je płeć, wiek, rasa.
Mają swoją mądrość, nie są podobne.
Chyba właśnie dlatego tak miło patrzeć na nie i ich zachowanie; jak różnie radzą sobie z tym samym problemem.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------



 Ranking inteligencji  ras psów wg Corena
(tabela pochodzi ze strony : www.hauward.pl/)
POZYCJA
W
RANKINGU
RASA PSA POZYCJA
W
RANKINGU
RASA PSA
1 Border  collie  41 Curly-coated  retriever
Chart  irlandzki  wilczarz
2 Pudel  42 Kuvasz
Owczarek  australijski
3 Owczarek  niemiecki 43 Saluki
Szpic  fiński
Pointer
4 Golden  retriever 44 Cavalier  King  Charles  spaniel
Niemiecki  wyżeł  szorstkowłosy
Coonhound  czarny  podpalany
Amerykański  spaniel  wodny
5 Doberman 45 Husky  syberyjski
Bichon  frise
Angielski  toy  spaniel
6 Owczarek  szetlandzki 46 Spaniel  tybetański
Angielski  foxhound
Otterhound
Amerykański  foxhound
Gryfon
7 Labrador 47 West  Highland  white  terier
Szkocki  deerhound
8 Papillon 48 Bokser
Dog niemiecki
9 Rottweiler 49 Jamnik
Staffordshire  bull  terier
10 Australijski  cattle  dog 50 Alaskan  malamut
11 Walijski  corgi  Pembroke 51 Whippet
Shar-pei
Foksterier  szorstkowłosy
12 Sznaucer miniaturowy 52 Rhodesian  Ridgeback
13 Angielski  springer  spaniel 53 Podenco  ibenco
Terier  walijski
Terier  irlandzki
14 Owczarek  belgijski  Tervuren 54 Boston  terier
Akita
15 Schipperke
Owczarek  belgijski
55 Skye  terier
16 Collie
Keeshond
56 Norfolk  terier
Sealyham  terier
17 Niemiecki  wyżeł  krótkowłosy 57 Mops
18
Angielski  cocker  spaniel
Sznaucer średni
58 Buldog francuski
19 Spaniel  bretoński 59 Gryfon  brukselski
Maltańczyk
20 Cocker spaniel 60 Chart  włoski
21 Wyżeł  weimarski 61 Chiński  grzywacz
22 Owczarek  belgijski  Malinois
Berneńczyk
62 Dandie  Dinmont  terier
Basset  griffon  vendeen
Terier  tybetański
Japoński  chin
Lakeland  terier
23 Pomeranian 63 Owczarek  staroangielski  Bobtail
24 Irlandzki  spaniel  wodny 64 Duży  pies  pirenejski
25 Vizsla  (wyżeł  węgierski) 65 Szkocki  terier
Bernardyn
26 Walijski  corgi  Cardigan 66 Bullterier
27 Chesapeak  Bay  retriever
Puli
Yorkshire  terier
67 Chihuahua
28 Sznaucer olbrzym
Portugalski  pies  wodny
68 Lhasa  apso
29 Airedale terier
Bouvier  des  Flandres
69 Bulmastif
30 Border  terier
Owczarek  francuski  Briard
70 Shih  Tzu
31 Walijski  springer  spaniel 71 Basset
32 Manchester  terier 72 Mastif
Beagle
33 Samojed 73 Pekińczyk
34 Field  spaniel
Nowofundland
Australijski  terier
Amerykański staffordshire terier
Seter  gordon
Bearded colie
74 Bloodhound
35 Cairn  terier
Kerry  blue  terier
Seter  irlandzki
75 Borzoj
36 Norweski  elkhound 76 Chow-chow
37 Affenpincher  (małpi  pinczer)
Silky  terier
Pinczer  miniaturowy
Seter  angielski
Pies  faraona
Clumber  spaniel
77 Buldog
38 Norwich  terier 78 Basenji
39 Dalmatyńczyk 79 Chart  afgański
40 Soft-coated  wheaten  terier
Bedlington  terier
Foksterier  krótkowłosy
   

czwartek, 5 lipca 2012

Ełckie klimaty czyli polityka samorządów w sprawie bezdomności zwierząt


 "Świata nie zbawisz"...

 Tak mawiał mój Ojciec, kiedy wściekałam się i płakałam widząc niedolę zwierząt.
Sama starałam się pomagać, działać lokalnie, na rzecz "braci mniejszych"; mimo to zawsze pozostawał niedosyt.
Dobrze, że są tacy, którzy robią o wiele więcej niż ja robiłam. Dzięki nim właśnie można próbować zmienić los porzuconych zwierząt.
Na razie nie mamy warunków - głównie finansowych oraz związanych z naszymi zajęciami, żeby móc stworzyć zarabiający na siebie hotel dla zwierząt, a gdyby się udało, można by także pomyśleć o domu tymczasowym dla przynajmniej paru psów, żeby odciążyć schroniska i pomóc takiemu czterołapemu nieszczęściu dojść do siebie, zanim Ktoś się po niego zjawi....

Przeczytałam wpis na blogu Pełnia lata w domu Tymianka  , gdzie piszą o liście piekieł polskich i jako jedne z nich wymieniają ełckie schronisko...
Schronisko, które z miejscem dla opuszczonych zwierząt ma niewiele wspólnego, gdzie wegetują one w okropnych warunkach. Chore, nieleczone, niedożywione.
Oczywiscie "czuwa" nad nimi jakaś pani weterynarz, która chyba ma powołanie...ale do badania mięsa, nie zaś do opieki nad żyjącymi i czującymi istotami.

Osobny temat stanowi prezydent miasta, który wie o warunkach jakie panują w tym strasznym miejscu, a nic z tym nie robi. Jedyne jego poczynania to utrudnianie ludziom z fundacji i wolontariuszom ewakuację psów ze schronu.
Ktoś zarabia ciężką (360 pln/pies/ms) kasę na nieszczęściu. Włodarze gminy są zadowoleni. Mają problem (bezdomnosci) z głowy. Dobrostan zwierząt nie zajmuje ich pustych głów.

Wiem, że w naszym kraju nic sie nie opłaca.
Wiem, że problem schronów  dotyczy nie tylko naszego kraju. Na  tzw. zachodzie również bywają miejsca, o których lepiej nie wspominać, bo nie przypominają schronisk, tylko miejsca kaźni.
Z tym, że u nas ostatnio- chyba za sprawą mediów, także aktywnosci ludzi i publikowania na portalach społecznosciowych, wiele tematów wypływa i mamy świadomość jak duży jest to problem...

Z jednej strony brak koncepcji w sprawie zwierzat bezdomnych. Na samorządach spoczywa obowiązek zajęcia sie tematem, ale spychany jest na plan dalszy (koszty) lub załatwiany byle jak.

 Zgodnie ze zmienionym art. 11a ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt  rada gminy wypełniając obowiązek określony w art. 11 ust. 1 ustawy, określa w drodze uchwały, corocznie do dnia 31 marca, program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt.

Warto podkreślić, iż uchwalenie takiego programu miało do dnia 31 grudnia 2011 roku charakter fakultatywny, a zakres działań uwzględnionych w programie był o wiele węższy (por. art. 11a ust. 1 przed zmianą).
 Ustawodawca w zmienionym art. 11 ust. 3  Ustawy zabrania odławiania zwierząt bezdomnych bez zapewnienia im miejsca w schronisku dla zwierząt, chyba że zwierzę stwarza poważne zagrożenie dla ludzi lub innych zwierząt.
Odławianie bezdomnych zwierząt odbywa się wyłącznie na podstawie uchwały rady gminy – programu opieki nad zwierzętami.

Zapewnienie opieki bezdomnym zwierzętom oraz ich wyłapywanie w myśl art. 11 ust. 1 Ustawy o ochronie zwierząt należy do zadań własnych gminy.
Co do zasady obowiązek utrzymania zwierząt spoczywa na ich opiekunach. Kto utrzymuje zwierzę domowe, ma obowiązek zapewnić mu pomieszczenie chroniące je przed zimnem, upałami i opadami atmosferycznymi, z dostępem do światła dziennego, umożliwiające swobodną zmianę pozycji ciała, odpowiednią karmę i stały dostęp do wody (por. art. 9 ust. 1 ).
Zadania gminy w zakresie opieki nad zwierzętami bezdomnymi uległy istotnym zmianom, które wprowadziła, wchodząca w życie 1 stycznia 2012 roku, ustawa z dnia 16 września 2011 r.o zmianie ustawy o ochronie zwierząt oraz ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach.



Zgodnie ze zmienionym art. 11a ust. 1 rada gminy wypełniając obowiązek określony w art. 11 ust. 1 ustawy, określa w drodze uchwały, corocznie do dnia 31 marca, program opieki nad zwierzętami bezdomnymi oraz zapobiegania bezdomności zwierząt. Warto podkreślić, iż uchwalenie takiego programu miało do dnia 31 grudnia 2011 roku charakter fakultatywny, a zakres działań uwzględnionych w programie był o wiele węższy (por. art. 11a ust. 1 przed zmianą).

Ustawodawca w zmienionym art. 11 ust. 3 zabrania odławiania zwierząt bezdomnych bez zapewnienia im miejsca w schronisku dla zwierząt, chyba że zwierzę stwarza poważne zagrożenie dla ludzi lub innych zwierząt.

Odławianie bezdomnych zwierząt odbywa się wyłącznie na podstawie uchwały rady gminy – programu opieki nad zwierzętami.
Pojęcie programu w nauce zarządzania oznacza zbiór projektów, których realizacja jest ukierunkowana na osiągnięcie wspólnego celu, określonego w tym wypadku przez ustawodawcę. Program, którego projekt przygotowuje wójt (burmistrz, prezydent miasta, dalej wójt) do dnia 1 lutego, obejmuje następujące obligatoryjne działania (por. art. 11a ust. 2):
1) zapewnienie bezdomnym zwierzętom miejsca w schronisku dla zwierząt;
2) opiekę nad wolnożyjącymi kotami, w tym ich dokarmianie;
3) odławianie bezdomnych zwierząt;
4) obligatoryjną sterylizację albo kastrację zwierząt w schroniskach dla zwierząt;
5) poszukiwanie właścicieli dla bezdomnych zwierząt;
6) usypianie ślepych miotów;
7) wskazywanie gospodarstwa rolnego w celu zapewnienia miejsca dla zwierząt gospodarskich;
8) zapewnienie całodobowej opieki weterynaryjnej w przypadkach zdarzeń drogowych z udziałem zwierząt.

Projekt programu wójt przekazuje do zaopiniowania (art. 11a ust. 7 pkt. 1-3  po zmianach):
a) właściwemu powiatowemu lekarzowi weterynarii;
b) organizacjom społecznym, których statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, działających na obszarze gminy;
c) dzierżawcom lub zarządcom obwodów łowieckich, działających na obszarze gminy.
W ramach działań o charakterze fakultatywnym, treścią programu może być plan znakowania zwierząt w gminie (art. 11a ust. 3 po zmianach).

 W trakcie realizacji program powinien być na bieżąco monitorowany i kontrolowany, a w ślad za tym dostosowywany do miejscowych warunków i możliwości.
Niezwykle ważnym elementem programu będzie jego budżet, który powinien uwzględniać oszacowane jak i zaplanowane w czasie wydatki związane z jego realizacją. Bez pieniędzy na ten cel, nawet najlepszy program może okazać się zbiorem pięknych myśli i postulatów, które pozostaną tylko na papierze.
Szkoda, że ustawodawca o tym zapomniał, nakładając na gminy kolejne ważne i potrzebne, ale bardzo kosztowne zadanie nie do końca zdając sobie sprawę z tego, że wiele gmin w Polsce nie będzie miała pieniędzy na jego realizację. 
(źródło: www.samorzad.lex.pl)


No właśnie- powstają kolejne akty prawne w oderwaniu od rzeczywistości. Właściwie tylko po to, by zapchać gęby tym, którzy mówią, ze nic się nie robi. Sztuka dla sztuki.
W jakim stopniu realizuje się wyszczególnione punkty?
Choćby sterylizację zwierząt (nie każde schronisko to robi), poszukuje właścicieli porzucających zwierzęta, opiekę nad wolno żyjącymi kotami?

W tym ostatnim punkcie mam wiedzę dość sporą, bo osoba z rodziny kotami takimi się opiekuje.
Ile ma z tym związanych nieprzyjemności, sama ponosi koszty (jedna z lecznic przekazuje tabletki antykoncepcyjne, jakaś fundacja karmę suchą- to jest wkład osób obcych) karmy, którą przygotowuje, a jako osoba już starsza- codziennego dokarmiania i dbania o utrzymanie bezpłodności kotek.

Lokatorzy bloku, w którym koty piwniczne są przez nią doglądane, złożyli "donos" na jej "niecne poczynania" i wnet otrzymała upomnienie od władz spółdzielni.
Spółdzielnia zapomniała lub nie chce wiedzieć, że kobieta ta wypełnia sama obowiązki samorządu, nie szczędząc zdrowia, czasu i pieniędzy...


Mam wrażenie, że niektórzy widzieliby tylko jedno rozwiązanie- likwidację porzuconych kotów i psów.
Momentami czuję się całkiem bezradna i mam wrażenie, że bezmiar okrucieństwa i brak empatii wobec zwierząt nie będzie miał końca aż po kres istnienia ludzi.






czwartek, 14 czerwca 2012

Gdy łapy odmawiaja posłuszeństwa.

http://nicole-i-jej-pies-wako.cba.pl



Kiedy człowiekowi przydarzy się wypadek i zostaje skazany na wózek inwalidzki- często załamuje się i nie widzi sensu w życiu. To wielki dramat. Dla wielu kończy się po prostu świat.

Choroby, które kończą się trwałym kalectwem nie omijają zwierząt. Czy spowodowane wypadkiem, czy też przewlekła chorobą (dysplazje), powodują, że pies traci możliwość poruszania się.
Kiedy nie można przywrócić zwierzęciu sprawności operacyjnie czy też rehabilitacją pozostaje zastosowanie wózka, dostosowanego do potrzeb pacjenta.

Zwierzę pozbawione możliwości ruchu powoli umiera. Ograniczenie bodźców wpływa destrukcyjnie na psychikę i powoduje - prócz podupadania na zdrowiu w sensie fizycznym , utratę chęci do życia, pojawiają się problemy behawioralne.

A zwierzęta, nie tak jak ludzie nie rozpatrują swojej niepełnosprawności jako defektu. Jeśli tylko umożliwi im się poruszanie się, kontakt z innymi psami, wracają do formy i kalectwo ich nie ogranicza.

W Polsce już łatwiej i o sprzęt rehabilitacyjny, i o opiekę nad chorym psem. Dostępne są także wózki inwalidzkie dla zwierząt oraz wszelkiego rodzaju urządzenia pomocnicze w przypadku niedowładów kończyn czy też ich braku.
Jeśli tylko właściciel zwierzęcia ma taką możliwość- może sprawić, że zwierzak nie będzie skazany na śmierć (wielu właścicieli usypia swoje czworonogi w sytuacji, kiedy usłyszy złą diagnozę) czy wegetację w czterech ścianach.

Ceny wózków, w zależności od producenta są różne. Jeden z krajowych producentów oferuje je za 300-500,00 pln w zależności od wielkości psa. Każdy wózek wykonywany jest pod indywidualne zamówienie, na podstawie pomiarów psa.





A tu wersja bardziej "wypasiona"

Wózek Amigo (www.wp.pl)






Na stronie poświęconej psom na wózkach, autorzy piszą jak samemu taki wózek wykonać
http://www.sabina.studioonline.pl/index.htm

Jak psy korzystają z życia dzięki wózkom można zobaczyć tu:






Kiedy mamy doczynienia z lekkimi niedowładami kończyn tylnych lub gdy zwierzę, w zaawansowanym wieku,  o sporych rozmiarach ma problemy w pokonywaniu schodów można zastosować specjalne szelki.


Tak na marginesie, to wózki produkuje się także dla innych zwierzat. Kotów czy... fretek


 


środa, 30 maja 2012

Kariera wystawowa naszego Garipa Yedinci Kangal D. K. Bubu (Klasa Szczeniąt i Młodzieży)

Garip Yedinci Kangal D. K. Bubu
w wieku 2 lat (28.05.2012 r.)





L.p.
Wystawa
Miasto
Data/Sędzia
Opis z karty oceny
Klasa/Uzyskane tytuły
1.
XI Zimowa Wystawa Psów Rasowych
Nowa Ruda- Słupiec
03.12.-05.12.2010/ P. Król
Typowy, prawidłowa szata, dobra pigmentacja, doskonałego kształtu głowa z zaznaczoną maską, ucho dobrego kształtu, prawidłowo noszone, osadzone, prawidłowo noszony i osadzony ogon.
Klasa: Szczeniąt
Ocena: WO
Lokata: I
Tytuł: Najlepsze Szczenię
2.
I Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych (CACIB)
Głogów
28-30.01.2011/E. Bukład
Dorodne szczenię, dobry w proporcjach, o niezłym kośćcu, głowa typowa, w fazie rozwoju, prawidłowa górna i dolna linia, dobry kłąb, dobre katowanie kończyn, jeszcze ich wąskie ustawienie, ale jak na wiek, bdb ich akcja, prawidłowa szata, db pigment
Klasa: Szczeniąt
Ocena: WO
Lokata: I
Tytuł: Najlepsze Szczenię
3.
XXX Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych (CACIB)
Opole
30.04.-1.05.2011/ A. Kochan
Prawidłowej wielkości, dobry format ciała, prawidłowe kątowanie kończyn, dobra klatka piersiowa, typowy dla rasy ruch, prawidłowo noszony ogon
Klasa: Młodzieży
Ocena: Doskonała
Lokata: I
Medal: Złoty
Tytuł:
Zwycięzca Młodzieży,
BOB
4.
XXXVI Krajowa Wystawa Psów Rasowych (CAC)
Jelenia Góra
15.05.2011/I. Matuszewska
Duży o doskonałych proporcjach głowy i tułowia, doskonały dwuchód,
Klasa:
Młodzieży
Lokata: I
Ocena: Doskonała
Medal: Złoty
Tytuły:
Zwyciężca Młodzieży,
BOB
5.
XV Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych (CACIB)
Kraków
25-26.06.2011/F. Chaikovskaya
Bardzo szczupłej budowy ciała, dobry typ, płaska klatka piersiowa, głowa dobra, odpowiedniej wielkości, dobre kątowanie kończyn, ścięty zad, ogon prawidłowej długości
Klasa: Młodzieży
Lokata:I
Ocena: Doskonała
6.
XIX Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych
Wrocław
24-25.09.2011/Wrocław. Kot
Duży pies, średnio mocnej kości, z nieznacznym niedoborem masy, typowa głowa, prawidłowe uzębienie, prawidłowy ogon, idealna linia, dość wąski front, kończyny proste, dobrze katowane, szata i umaszczenie prawidłowe, doskonały ruch
Klasa: Młodzieży
Ocena: Doskonała
Lokata: I
Tytuł: Zwycięzca Młodzieży
7.
Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych
Poznań
23.10.2011/A. Stępiński
Dobrej wielkości, bdb w proporcjach, w nieco zbyt sportowej kondycji, db kątowane kończyny, dobrze osadzona, wystarczającej długości szyja, db rzeźbiona głowa, dobry profil, bdb ruch
Klasa: Młodzieży
Ocena: Doskonała
Medal: Złoty
Tytuły:
Najlepszy Junior w Rasie, Zwycięzca Młodzieży, Młodzieżowy Zwycięzca Polski, BOB

W 2011 roku, nasz pies uzyskał tytuł Młodzieżowego Championa Polski.

 

 

wtorek, 29 maja 2012

Majowe harce

Pogoda dopisuje. Ja niestety nie, bo z psami na dłuższą wędrówkę, póki młode Homo sapiensy nie okrzepną nie wyjdę.
Póki co trwają gonitwy po podwórzu- ganianie kotów, oganianie się od atakujących dymówek tudzież- łapanie za ogon starszej koleżanki.
Linienie jeszcze nie w pełni, także zarówno Garip jak i Ruda prezentują się całkiem znośnie.








poniedziałek, 7 maja 2012

Przygotowanie do Euro 2012- Ukraina spływa krwią





To, że człowiek to istota często pozbawiona uczuć wyższych, traktująca zwierzęta jak przedmioty- w imię zysku, dla zabawy czy z powodów różnych- to wiadomo.
Kiedy jednak na forum międzynarodowym wypływa krwawa prawda i nikt- poza organizacjami pro zwierzęcymi nic nie robi- to już dramat...Poniżej link do strony :
Stop mordowaniu zwierząt z okazji Euro 2012

Petycja, którą można było podpisać, widnieje na stronie www.petycje.pl już od 2010 roku.
Kto potrzebuje jest tu:
http://www.petycje.pl/petycja/5633/stop_mordowaniu_psow_na_euro_2012.html

Nie wiem czym jest w porównaniu z tym okrucieństwem problem pani eks premier...
Dla mnie- znaczy tyle co brud pod paznokciem. Okrucieństwo ponad wszystko.
To takie ... ludzkie?




wtorek, 17 kwietnia 2012

Dlaczego rehabilitacja?

źródło: www. maxtapety.pl




Dlaczego właśnie ta dziedzina mnie interesuje?

Chyba należy sięgnąć do początków moich kontaktów ze zwierzętami.
Prócz zainteresowania nimi samymi, ich zachowaniem, później zdrowiem, a co za tym idzie zgłębianiu wiedzy o anatomii i fizjologii, doszłam do punktu, w którym zaczęłam zastanawiać się nad tym, jak leczenie zwierząt odbiega od leczenia ludzi.
To były lata 90-te, a ja byłam wtedy wciągnięta w pasję końską. Parę przypadków koni, które skazano na śmierć tylko dlatego, że nie widziano możliwości ich leczenia. Zaznaczmy, że owszem, niektóre z kontuzji przesądzają dalsze losy zwierzęcia, zwłaszcza tak dużego jak koń (m.in. poważne urazy kręgosłupa, miednicy), jednak gros z nich da się leczyć ratując zwierzę.

Wróćmy do tego konkretnego przypadku.
Było to konisko szlachetnej półkrwi. Jeździłam na nim i doglądałam go. Był chętny do pracy i bezpieczny w obsłudze. Kwant.Miał to nieszczęście, że nabawił się kontuzji w obrębie stawu barkowego i łopatki. Nie zgłębiano, nie leczono. Parę razy przyjechał lekarz, ale raczej wiedzy... miernej; zastosował zastrzyki.
Nawet nie zająknął się o wcierkach, masażu, czymkolwiek....

Nie podejrzewam właścicieli konia o chęć jego pozbycia się, bo byli to- i są nadal- fachowcy z powołaniem  i dbający o te zwierzęta ludzie, których stajnie mogę polecić każdemu. Jednak zabrakło czegoś.
Wiedzy? Poszukiwań? Determinacji? Pieniędzy?
Po tym, jak skazano konia na wywóz do Rawicza (jedna z bardziej znanych rzeźni końskich w Polsce pd-zach), bo nie widziano dalszego sensu w jego utrzymaniu (kulawizny pojawiały się po każdej jeździe, nawet bez jeźdźca, po lonżowaniu), pomyślałam sobie, jak kruche jest zdrowie końskie i jak wiele zależy od tego czy rozpoczniemy wcześnie- lub w ogóle- leczenie niefarmakologiczne.

Na świecie rehabilitacja stoi już na wysokim poziomie, w Polsce jeszcze raczkuje, aczkolwiek wiele w temacie się robi, by dogonić Europę i świat. Poza granicami naszego kraju już nikogo nie dziwi masaż stosowany profilaktycznie jako rozgrzewka koni sportowych, psów wyścigowych czy też zabiegi fizjoterapeutyczne- tak poprawiające sprawność zwierzęcia jak i stosowane w jego leczeniu.
Właściciele psów czy kotów mają także dostęp do tego rozwijającego się rynku medycznego i częstotliwość korzystania z usług zoofizjoterapeutów zależy tylko od... zasobności portfela.

U nas są to usługi czasem cenowo porównywalne do usług dla ludzi. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę rodzaj pacjenta, konieczność specyficznego podejścia do niego, nie powinno dziwić że te usługi są w cenie. Oczywiście pułap stawek kształtuje tez podaż oferujących te usługi, bo jak już pisałam, nie jesteśmy eldorado w tej branży.

Całe szczęście i tu "Polak potrafi"- ludzie szkolą się poza granicami kraju oraz także w Polsce.
Zapewne w większych miastach jest do nich łatwiejszy dostęp niż w małych. Tam też, właściciele lepiej sytuowani finansowo, nie skąpią pieniędzy na leczenie swoich pupili.

Na wsi raczej ciężko byłoby znaleźć popyt na tego rodzaju usługi, ale... biorąc pod uwagę przeflancowania mieszkańców miast na wieś (czego sama jestem przykładem), mam nadzieję, że jest to proces być może powolny, ale można wierzyć, że i pod strzechę zawita świadczenie tego rodzaju usług.

sobota, 7 kwietnia 2012

Wesołych Świąt !


 http://1.bp.blogspot.com/


Wszystkim przyjacielom zwierząt, pasjonatom, przyrodnikom życzę wszystkiego co najlepsze na Ten czas. 
Spokoju, w gronie najbliższych- ludzi i zwierząt...:)

P.S.
Kto się zwierzętom nie naraził- wyżej wymalowany królik niegroźny ;)

wtorek, 3 kwietnia 2012

Sygnały uspokajające

Powiem szczerze, raz tylko przeczytałam książkę pani T. Rugaas pt. "Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów" .

Może za sprawą tego, że jest moja- spoczywa bezpiecznie na półce i mogę po nią sięgnąć w każdej chwili, a może dlatego, że żyjąc dość blisko z psem, obserwując go, możemy sporo sami zrozumieć, zinterpretować.
Oczywiście wymagana jest do tego jakaś porcja wiedzy o behawiorze psowatych, a jednak trzeba uważać, o czym pisze sama autorka, aby nie nadinterpretować faktów. Możemy naszym psom i sami sobie  wyrządzić tym krzywdę, a w najlżejszym przypadku niepotrzebnie skomplikować sobie życie czy przysporzyć nerwów.

Z czego zdawałam sobie sprawę:
1. ziewanie
2. oblizywanie się
3. odwracanie wzroku, głowy
4. kładzenie się, siadanie
5. podnoszenie łapy

Co mi się przydało, w codziennym kontakcie, a o czym nie wiedziałam?
1. przychodzenie po łuku
2. wąchanie podłoża, kiedy przywoływałam psa
3. powolne zbliżanie się po zawołaniu

Powyższe zachowania, z powodu braku mojej wiedzy, wywoływały we mnie złość na psa, co jeszcze potęgowało jego obawę przed przyjściem.
Teraz zdając sobie z tego sprawę modyfikuję swoje zachowanie i nie wysyłam agresywnych sygnałów, które to dodatkowo psa stresowały.

Generalnie Ruda jest psem o nerwowej psychice. Często wysyła sygnały uspokajające- gł. oblizywanie się, kulenie, kładzenie. Generuje ich wiele w sytuacji własnego podekscytowania i mojej- często niezamierzonej nerwowości- bardzo ekscytuje się przed wyjściem na spacer. W reakcji na moje podenerwowanie (wiem, powinnam zachować spokój, ale nie zawsze się udaje), wykonuje wręcz teatr- ziewa, tuli uszy, przysiada na zadzie, kładzie się, popiskuje....Czasem efektu mojego uspokojenia nie osiąga, nie kryję. Muszę doprowadzić się do ładu sama. :)

Garip jest mniej hojny w eksponowaniu takich postaw. Pewnie z racji innego usposobienia i charakteru. Głównie, jeśli już się pojawiały to odwracanie wzroku. Rzadko zdarzały mi się z nim takie sytuacje. Co nie znaczy, że w przyszłości ich nie doświadczę.

środa, 28 marca 2012

Tureckie obroże dla kangali

Co prawda nasz Garip ma 3/4 krwi kangala, a wg nomenklatury FCI jest owczarkiem anatolijskim, mogę z czystym sumieniem napisać coś o obrożach, jakie w Turcji używane są przez te psy.

Oczywiście gros tych psich  pasterzy chodzi naga, jednak te, które pilnują stad na terytoriach, na których obecne są wilki maja zakładane obroże ochronne.
To coś na wzór kolczatki, jednak z kolcami skierowanymi na zewnątrz.
Tak jak tu:


 A na czas spotkań, miejscowych wystaw, pokazów, używane są obroże ozdobne:


Od hodowców Garipa otrzymaliśmy oryginalny turecki wyrób, który prezentuje się tak:

Garip niestety nie chciał pozować...

Nareszcie- dobry sprzęt do wyczesywania futra

Nastała wiosna. Serce się raduje, sapie człowiek, bo z jednej strony złakniony po zimie tej energii z nieba, z drugiej- wyczerpany po zimie. Ot, przesilenie.
Wiosna, prócz kociego marcowania, kwitnienia roślin aspektu wiosennego (przylaszczki, zawilce, ziarnopłon) ma swoją jeszcze jedną bardzo spektakularną cechę- przynajmniej u naszych psów- linienie.
Garip ma bardzo gęsty podszerstek, Ruda w sumie mu nie odbiega, ale powierzchnia wypadania włosa mniejsza :) Nasz chłopak w tym roku wcześniej zaczął gubić włos niż w roku ubiegłym.
Do tej pory radziliśmy sobie wyczesując człowieczymi szczotkami. Jakoś nie miałam okazji przetestować wymysłów rynku groomerskiego- a to przez brak sklepów z ofertą do obejrzenia na miejscu.
W internecie - wiadomo- czasem coś wygląda ładnie, a po otrzymaniu tylko panie lekkich obyczajów lecą w powietrze.
Z Rudej i Garipa spokojnie 2 kompleciki- poduszka i kołderka, dla dzieciaków by wyszły.

Tymczasem, na Wystawie Championów w Lesznie zaczepił nas pan ze stoiska z psimi akcesoriami widząc nasze próby poskromienia kłębów kłaków zaproponował nam pewien przyrząd. I jak zwykle wkurzają mnie takie akcje z "promocją produktów" tak teraz rzeczywiście daliśmy się uwieść, bo sprzęt sprawdził się wyśmienicie.

Wygląda tak:


czwartek, 22 marca 2012

Ruda - gruba



Zawsze wydawało mi się, ze zapuścić psa może tylko ktoś, kto albo na psach się nie zna, albo nie dba o niego jak należy.
Fakt, na nasz problem z nadwagą Rudej złożyło się parę spraw:
- nasza dość długa nieobecność w domu ok. 10 godzin.
- łakomstwo suki
- drugi pis w domu z inną karmą (młody, wymagający dobrej karmy, dostępnej w misce pod naszą nieobecność)
- niektóre suki, po sterylizacji maja tendencje do tycia- nasza zaliczyła się do tej grupy- widocznie przybyło jej ciała po zabiegu

Wg wytycznych weterynarzy, figura psa (oglądana z góry) wygląda, w zależności od przybranej masy wygląda tak:
www.royal-canin.pl
 Nasz grubas niestety wszedł w fazę otyłości.

Bazujemy na karmie light (Bosh'owska), a jednak za mało ruchu jeszcze.
Trzeba to zmienić. Będzie ciężko, bo jestem w stanie jakim jestem, na długodystansowca się nie nadaję, ale w imię zdrowia psa - trzeba będzie wziąć się (gł. brzuch) w garść i chodzić, chodzić....

Mamy też już inne zwyczaje-
- pilnujemy żeby nie wyjadała gotowanego Garipowi (asystujemy mu przy jedzeniu)
- niestety- kosztem Garipa- zmniejszyła się dostępność jego suchej karmy

Idzie wiosna.
Psy już całe dnie na podwórku- o ile jestem w domu wiec i ruchu wiecej.
Wydawało się, ze problem nas nie dotknie, a jednak...

Nizej- o tym problemie na moim drugim blogu:
Tutaj troche o problemie....



poniedziałek, 19 marca 2012

No dobrze, ale kim jest Ruda?

Ruda to mix ras. Podejrzewam, że w jej krwi płynie trochę goldena, jakiś niufek (błony pławne ma, ze ho ho!).
Pojechaliśmy do schroniska w Legnicy po szczeniaka, a wróciliśmy z prawie półroczna suką.
Smutne są wizyty w tych miejscach, bo człowiek zdaje sobie sprawę, że może wziąć tylko jednego psa. Reszta zostaje. Nie wiadomo jakie będą ich dalsze losy. Czy ktoś je tu znajdzie, spodobają się, urzekną, a może przypominać będą dawnego psa z dzieciństwa, albo tego, który odszedł i weźmie je ktoś by zaleczyc rany?
Suka zwróciłą naszą uwagę, bo byłą ładna.
Ona jednak zaczęła nam sie przyglądać dopiero przy drugiej rundzie wzdłuż kojców.
Przy trzeciej- kiedy już właściwie wiedzieliśmy, że ją wybieramy, rzucała się na siatkę, a błagalne spojrzenie wprost świdrowało nam mózgi. Nawiązała z nami kontakt, śmiała się pyskiem, oczami w swoim pięknym makijażu....
Po wyjściu z kojca okazało się, ze prócz tego, ze jest ruda, to jeszcze ... wygląda nieco groteskowo...Była dość gruba (dziwne jak na psa schroniskowego? nie- jeśli się wie choć trochę o stresach, kompulsywnym jedzeniu i psich traumach schroniskowych) ze szczurzym wręcz ogonem. Nie był wyłysiały, ale... brakowało mu włosa wyraźnie i prezentował się jak całkiem od innego kompletu...

Zapłaciliśmy całe 20 pln. Nie było żadnej umowy adopcyjnej, nie pytano co z nią chcemy zrobić, gdzie będzie mieszkała, w jakich warunkach. Pozbyli się kłopotu i już. Smutne, ale chyba dalej na takich zasadach działa większość schronisk.

Suka z lekką obawą weszła do samochodu i  wróciliśmy do "sztygarowa". Była to dla niej chyba pierwsza jazda samochodem - przynajmniej z miłym zakończeniem.

Ruda- jakieś 2-3 miesiące po przywiezieniu ze schroniska. Ogon już ładny :)
W schronisku przebywała około 3-4 miesięcy, a trafiła jako szczeniak. Nie umiała więc sygnalizować potrzeb wychodzenia na dwór wiec trochę trwałą nasza udręka ze sprzątaniem kup i całej płynnej reszty.

Ujawnił się lęk separacyjny. Niszczyła nam meble, wszystko co popadnie...

Okazała się psem chętnym do jazd samochodem, spacery po lesie uwielbiała więc często towarzyszyła mi w samotnych i z K. wyprawach do lasu.
Zjeździła z nami też trochę gór. Bywaliśmy w Chełmach, w Rudawach Janowickich, Karkonoszach...
Dała się poznać jako pies kochający wodę:
I jako mądre psisko, które pięknie zachowywało sie w namiocie, na polu, wśród wielu ludzi i samochodów
Nie jest uprzedzona do innych zwierząt, lubi koty
Jedynym mankamentem, pozostałym z czasów schroniska jest obżarstwo.
W chwilach stresu pozera wszystko; jest też ogólnie łakoma. Ostatnio strasznie nam przytyła. Była niedawno sterylizowana, do tego nałożył się brak ruchu oraz- tak myślę- lekkie zdominowanie przez Garipa.

Mimo wszystko jednak- psisko jest kochane...
I ... rozkoszne