Łączna liczba wyświetleń

poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Warto...



Było na FB.
Udostępniam tym, którzy nie są w tej społeczności.
Chwała Ludziom.
Tym z sercem po właściwej stronie.

piątek, 9 sierpnia 2013

Ratujemy wątrobę garipową...

Do podratowania wątroby zaordynowano Garipowi leki.
Hepa- Merz, Hepatil Vit i Esentiale Forte.

Na razie zdobyłam dwa.
Szukam Hepa- Herz w tabletkach, bo granulat zabija mnie fianansowo ( 140 pln za opakowanie).

Wyłączamy immunosupresant.
Pomału, bo podobnie jak Encorton, nie można tego zrobić od razu.

Od jutra, przez tydzień dawka azatiopryny jedzie w dół o 25 mg.
Potem, w następnym tygodniu o połowę.
Po 3 tygodniach schodzimy do zera.

Gdyby nie było niepokojących objawów, kolejne badania krwi po 2 tygodniach.

Ależ zaczynam się o niego bać....

czwartek, 8 sierpnia 2013

Leczenie Garipa- w oczekiwaniu na nowe leki.

Dziś otrzymałam wyniki wczorajszego badania krwi.
Morfo w normie, niestety AST i fosfataza alkaliczna są mocno przekroczone.
Odpowiednio : 318 U/l (norma 3-37)
                        427 U/l  (norma 30-120)

Garip też mocno przybrał na wadze.
W ciągu 2 ms. przybyło mu niemal 20 kg.
Obecnie waży 70 kg.

Mocny uwiąz dla konia zakupiony.
Nie wiem jak to pogodzę, ale muszę chłopaka ruszać.
Nie mogę dopuścić do dalszego osłabienia mięśni grzbietu i ogólnej kondycji.

Glukozaminy naturalne włączone.

Jutro (raczej) wizyta u weta i dowiem się, co dalej z wątrobą naszego chłopaka.

czwartek, 16 maja 2013

Bieganie jak narkotyk

Psy, biegnąc, doznają odlotu porównywalnego z tym, którego doświadcza się po marihuanie. 

Podobnie mają ludzie – i jednym, i drugim podczas biegania wydzielają się endokannabinoidy, naturalne substancje stymulujące i poprawiające nastrój, należące do tej samej grupy związków chemicznych co tetrahydrokannabinol, główna substancja psychoaktywna marihuany. 

Naukowcy sądzą, że jest to ewolucyjne przystosowanie obu gatunków do długich biegów – ostatecznie i my, i psy w czasach zamierzchłych przemierzaliśmy, truchtając, wielkie odległości.
Badania przeprowadzono na University of Arizona. Bieg – psów i ludzi – trwał 30 minut.  

Żródło:
crazynauka.pl

Mały Garip z jeszcze chudą Rudą

poniedziałek, 6 maja 2013

Pies na czterech... protezach.

Piszę za portalem Crazy Nauka.



To Naki’o, pierwszy na świecie pies, który korzysta z czterech protez łap. 
Własne stracił gdy był szczeniakiem - znaleziony w zamarzniętej kałuży odmroził palce i części stóp. Trafił do schroniska, gdzie nauczył się poruszać na kikutach. Na szczęście trafił w naprawdę dobre ręce i jego właścicielka uparła się, że będzie mógł się normalnie biegać i bawić z innymi psami.

Uzbierała na protezy tylnych łap, które sprawdziły się tak dobrze, że ich konstruktor za darmo zbudował też parę na przednie. To, jak ten piestorius z nich korzysta jest po prostu niesamowite.
Jeśli chcecie zobaczyć historię o smutnym początku i szczęśliwym zakończeniu, to polecamy ten film:
http://vimeo.com/51840978 
 
 

czwartek, 2 maja 2013

Kontynuacja leczenia tocznia krążkowego u Garipa. Włączona homeopatia.


Garip jeszcze zdrowy. Zdjęcie sprzed roku.

Do dr Popiela nie mogę się dodzwonić.
Weterynarz prowadzący Garipa zwątpił w swoje umiejętności, bo spektakularnych wyników nie ma.
Jednak nos wygląda lepiej.
Nie ma już rozdrapywania i odnawia się naskórek na lusterku.
Lepiej też wyglądają obwódki oczu.

Wyniki badań morfologicznych krwi w normie.

Dyskomfortem dla naszego chłopaka, a dla nas mniejszym, aczkolwiek zauważalnym są gazy....
Garip sadzi takie bąki do 3-4 godzin po podaniu leków, że strach.

Stolce w normie.
Przytył 3 kg w ciągu miesiąca, bez zmiany karmy.
Apetyt ma, humor niezmienny.

Duża ilość wody jaką wypija (wpływ kortykosteroidów) daje owocne wyniki niekiedy...na posadzce.
Ale- da się przeżyć.

Dodatkowo- dzięki uprzejmości jednej z właścicielek innego anatoliana,podaję mu również leki homeopatyczne. 

To Appis Hommacord. 



Producent podaje:
"Wspomagająco w leczeniu łagodnych i ograniczonych schorzeń skórnych przebiegających ze świądem lub bez."
Skład:
 100g kropli zawiera: Apis mellifica D2; Apis mellifica D10; Apis mellifica D30; Apis mellifica D200; Apis mellifica D1000 ana 0,1g; Apisinum D6;Apisinum D30; Scilla D2; Scilla D10;Scilla D30 ana 0,25g; Tartarus stibiatus D2; Tartarus stibiatus D10; Tartarus stibiatus D30; Tartarus stibiatus D200 ana 0,4g. Zawiera 35% obj. etanolu.


Aktualne leczenie:
Encorton 50mg raz dziennie
Azatiophrine VIS 50 mg raz dziennie
Appis Hommacord 10 kropli 2 razy dziennie

czwartek, 4 kwietnia 2013

Dzień Bezdomnych Zwierząt

 Wg Fundacji Dobrych Zwierząt, na świecie jest ich ok. 600 000 000 ....
 
animals-konin.blogspot.com


Bez dachu nad głową, opiekunów, kochających i dbających o nie ludzi.
Marznące, cierpiące głód i pragnienie, bite, przepędzane....

Ludzka nieodpowiedzialność i bezduszność doprowadzają do tego, że liczba zwierząt bezdomnych nie zmniejsza się.
Kupowane na święta, jako prezenty, są wyrzucane, kiedy się znudzą. 
Miły szczeniaczek wyrasta na już mniej miłego, dorosłego psa- ląduje na ulicy.


Dziecko otrzymuje psa, "nagle", okazuje się, że alergia na sierść uniemożliwia dalszą opiekę nad sierściuchem...A tak trudno wykonać testy przed decyzją o zakupie zwierzęcia?

Człowiek nie grzeszy myśleniem.
Przynajmniej nie w temacie ludzko- zwierzęcym.
Wciąż pokutuje przeświadczenie, że to nie problem psa/kota wyrzucić, przywiązać w lesie do drzewa. To tylko zwierzę....

karusekblog.pl


Niczym, w takim momencie nie różniące się od przedmiotu, który kupujemy, a potem wyrzucamy, bo nam się znudził.

Albo- zniszczył dywan, pogryzł buty.

Kiedy minie złość, zwierzę znika, za czas jakiś można kupić nowego.

W naszym kraju, mimo zakazu, nie ma problemu z zakupem zwierząt na targowiskach, a także z pseudo hodowli, gdzie "produkowane" są w okropnych warunkach. Oczywiście tańsze niż z hodowli legalnych, w których- choć także różnie z tym bywa- rozród, odchów jest prawidłowo realizowany.


A schroniska pękają w szwach.
Nie wszystkie też sterylizują swoich podopiecznych (np. schronisko legnickie, przynajmniej w roku 2006, kiedy to adoptowaliśmy Rudą). 
Sami mamy jeszcze Garipa, z rodowodem, jednak Ruda to pies całkiem inny- ma wiele cech, które potwierdzają, ze pamięta o swojej niedoli psa porzuconego i tym milej jest nam cieszyć się, ze daliśmy jej siebie i dom.

Historia Światowego Dnia Bezdomnych Zwierząt wygląda następująco:


Jesienią 2010 roku 100 Duńskich organizacji walczących o prawa bezdomnych zwierząt, zebrało się razem  na Pierwszej Duńskiej Konferencji dotyczącej problemów bezdomności zwierząt. Wtedy to uznano, ze warto wprowadzić specjalny dzień aby uczcić pamięć bezdomnych zwierząt na całym świecie.

Dlaczego 4 kwietnia? 4/4 to dokładnie pół roku po obchodzonym Światowym Dniu Zwierząt ( 4 października). 4/4 to łatwa data do zapamiętania.

Co możemy zrobić w tym dniu?

Wszystkie organizacje pro zwierzęce na całym świecie oraz ludzie dobrej woli mogą w tym dniu zwrócić uwagę świata na smutne życie bezdomnych zwierząt. 
W tym dniu weterynarze mogą np. zafundować darmowe sterylizacje, akcje zbiórek karmy, koców, kołder, środków czystości.
Można także zorganizować w szkołach festyny, specjalne lekcje, zwrócić uwagę mediów…..

Jak  to było w 2011 r., na świecie?

Ano, ponad 2000 ludzi okazało swoja sympatię dla tej idei.  
Zorganizowano różne imprezy w 15 krajach od Wielkiej Brytanii po Macedonię, Sri Lankę…. W Rumuni tego dnia w 15 miastach zorganizowano demonstracje. W Niemczech reality show dotyczył szpitali zwierzęcych.

Każdy może przyłożyć swoją cegiełkę i zorganizować imprezę lokalna ,np. w swoim miejscu pracy, w szkole…. Każdy z nas może zostać ambasadorem tego dnia.

---------------------------------------------------------------------



pisząc, korzystałam ze strony:
braciamniejsi.com.pl

sobota, 23 marca 2013

Immunosupresanty w leczeniu tocznia rumieniowatego krążkowego.

Od dziś Garip otrzymuje, prócz 50 mg Encortonu, Ranigastu- także 50 mg Azathioprine VIS.
To lek z grupy immunosupresantów (leki hamujące lub zapobiegające działaniu systemu immunologicznego), antymetabolitów puryn.
Azatiopryna

Ze względu na charakter działania leku, wyniki leczenia są widoczne po dłuższym okresie stosowania- liczącym tygodnie lub miesiące.
Lek stosuje się w leczeniu chorób autoimmunologicznych, do których choroba Garipa się zalicza, ale także w celu przeciwdziałania odrzucaniu przeszczepów.

W ulotce jest napisane, że wykorzystuje się ten lek w przypadku pacjentów,u których wykluczone jest stosowanie kortykosteroidów lub chcąc uniknąć działań niepożądanych przez nie wywoływanych.

Nasz chłopak, chyba przez właściwie brak poprawy, ma połączoną terapię kortykosteroidami oraz wymienionym lekiem.
Objawy na skórze kufy jakby się zatrzymały, ale efektu zdrowienia brak.
Przynajmniej co 2-3 dni, zdrapuje sobie strupki z lusterka nosa, co zwykle powoduje lekkie krwawienie.

Za 2 tygodnie kontrolna morfologia i biochemia krwi. Jako, że kortykosteroidy jak i włączony dodatkowy lek, obciążają nerki i wątrobę, a sama azatiopryna ma działanie hepatotoksyczne (zaburza działanie lub/i uszkadza wątrobę), w czasie leczenia- jak i ogólnie w przebiegu tej choroby, należy ograniczać psu dostęp  do światła słonecznego. 
Promieniowanie UV może, w przypadku azatiopryny indukować nowotwory skóry.


Powiem szczerze, że na samą myśl o skutkach ubocznych leczenia cierpnie mi skóra. 
Mam nadzieję, że nas - Garipa- to nie dotknie, a lekarz zdoła uzyskać dawkę leczniczą (czyli najmniejszą, która leczy), która w sposób minimalny będzie obciążać jego organizm.





środa, 20 marca 2013

środa, 13 marca 2013

Leczenie tocznia krążkowego u Garipa- cz. 2

I tak, po dwóch tygodniach na dawce 100 mg Encortonu dziennie, zeszliśmy do pół dawki.
Obecnie 50 mg raz dziennie, podawane w niewielkiej ilości karmy "z kiełbasy", plus Ranigast.

Zwiększone wydalanie moczu jest na razie do opanowania...Póki jestem w domu, Garip wietrzy się ile chce.
Gorzej, jeśli znów psy zaczną zostawać w domu na 8-11 godzin.
Obecnie nasz pies wypija dziennie ze dwie michy (3 litrowe) wody.

W ubiegły piątek miał pobieraną krew do badań morfologicznych i biochemicznych.
Czekam na wyniki.

Nochal w tym tygodniu:







środa, 27 lutego 2013

Sterydowy Garip.

Toczeń nie odpuszcza.
Pomysł z Tetracykliną, witaminami PP, A+E nie wypalił.
Jako model leczenia "amerykańskiego" (przynajmniej tak nazwany przez "nowego" weterynarza, któremu spróbowałam zaufać) w przypadku europejskiego psa się nie sprawdził....

Nasz nowy wet jest tradycjonalistą sterydowym. Twierdzi, że prowadzi obecnie dwa przypadki tocznia- jeden w ostrej postaci, drugi- podobnie zadomowiony jak u Garipa i bazuje na Encortonie.

Z lekkim drżeniem rąk zaserwowałam naszemu psu pierwszą dawkę (5  tabletek) w małej ilości karmy i obserwuję chłopaka. Na razie nie zauważyłam niepokojących objawów- wymiotów i innych zaburzeń ze strony układu pokarmowego. Sika też w normie.
I tak przez trzy tygodnie.
Potem- kontrola krwi.


Mój obecny powrót do domu, a spowodowany chorobami w rodzinie, wychodzi w tym przypadku na dobre. I mnie- bo jestem w Tupajowisku, i psom. Kamax pewnie by pamiętał o prochach dla Garipa, ale... jak zapomni?
Ze sterydami (też) jest tak, że pominiecie dawki jest niekorzystne, a może być i groźne. Przede wszystkim jednak zaburza proces leczenia.

Nos garipowy jest w stanie opłakanym, wkoło oczu także niewesoło.


Sam chłopak nieco depresyjny, ale nie kładę tego na karb leku.
Po prostu jest jak jest; na wyprawy się z nim i grubasem Rudą nie wypuszczam więc ruchu ma tyle co nic prawie....
Też bym była smutna.

Jeszcze tylko muszę pomyśleć prewencyjnie o ochronie żołądka. Siemię lniane zaparzyć i bez nasion- mieszać z wodą do picia. 

Oby ta terapia w końcu zaczęła przynosić pozytywne efekty.

niedziela, 3 lutego 2013

Ups...a jednak nie kangal.


Się narobiło...
Angielski Kennel Club uznał w tym roku rasę kangal. Jeśli zatwierdzą go władze FCI, obowiązywać będzie rozdzielenie ras. Anatolian będzie sędziowany jako odrębna rasa, kangal- także.
Tym samym będzie jako taki porządek na wystawach.

Ciekawa jestem jak będą wyglądały stawki na wystawach.
Czas pokaże.

Żałuję tylko, że kupując Garipa nie mieliśmy pełnej wiedzy o rasie i daliśmy się w maliny wpuścić...
Teraz już wiadomo, że pewni przodkowie w liniach, niosą krew anatoliana, tym samym oddalając naszego chłopaka od rasy kangal. 
Kangalem jest ojciec Garipa, matka- wg aktualnego stanu mojej wiedzy (a opartej na wiedzy hodowcy Garipa)- już nie.
Hodowle  "Du Vall de la Boissiere" czy "Hisar" świadczą o nieczystości rasy kangal. Są dowodem na pochodzenie mieszane- czyli: owczarek anatolijski.

Targają mną jednak wątpliwości, skąd pewność, że dany import kangala jest 100% kangalem....
Czy każdy Turecki hodowca jest w stanie udokumentować jego pochodzenie? 
Z eksterierem jest różnie. Tutaj też są osobiste preferencje. Są kangale mniejsze, krąglejsze, że tak się wyrażę, są i "pantery"- długonożne, z pięknym ruchem.  

Garip jesienią ub.roku


Garip, owczarek anatolijski (a miał być kangal), ruch ma piękny, za ten ruch właśnie sędziowie go wysoko punktowali. Rosły, z dobrze zaznaczoną maską, ma ładnie wybarwione ucho (choć i ono- jak widać nie jest cechą typowo kangalową, he he).

Kariery wystawowej nasz pies raczej nie będzie kontunuować. 
Ze względu na przewlekły charakter tocznia i jego zewnętrzne objawy nie miałby szans na wysoką lokatę. Poza tym- wystawa zawsze wiąże się ze stresem, do tego podróże autem, za którymi Garip nie przepada.

Zakończyliśmy naszą przygodę z wystawami na Championie Polski 2011 (Poznań).

Garip to cudowny pies, o dobrym charakterze (choć pokazuje czasem pazurki), pięknie zbudowany, choć brak mu nieco masy.
Mamy nadzieję, że dożyje z nami pięknego wieku i długo będzie cieszył nas swym towarzystwem.
Anatolian, który miał być kangalem...




sobota, 19 stycznia 2013

Pies na muszce.




W okresie świątecznym, w okresie świąt, które uwielbiają Polacy, świąt, w które Bóg się rodzi a wszelki zwierz truchleje- zastrzelono psy mojej znajomej.
Psy zostały zabite przez myśliwego 100m od zabudowań. Świadek stał ok. 20 m.

Mój stosunek do myśliwych najlepiej wypowiedź Wojciecha Eichelbergera:

(...) " W zachowaniu myśliwych widać rozpaczliwą potrzebę podtrzymania patriarchalnej iluzji. Wiele naszych ludzkich instytucji służy podtrzymywaniu różnych iluzji – na przykład iluzji ludzkiego szczęścia. Ale „doktryna myśliwska” wyróżnia się skrajnym, sekciarsko-ideologicznym myśleniem tworząc zamknięty system poglądów i wierzeń, które się samo-potwierdzają i są całkowicie odporne na racjonalny krytycyzm. Najbardziej niebezpieczne jest jednak to, że grupie swoich wyznawców sekta ta gwarantuje przywilej ideologizowanego zabijania dla przyjemności." (...)



Oczywiście psy i koty kłusujące po polach i lasach są zmorą. Są obcymi gatunkami w siedlisku, trzebią sarny, dziki, zwierzynę drobną. Tworząc watahy, polując rzeczywiście stanowią problem.
Problem sam w sobie, bo saren, dzików i zajęcy też mi żal. Nie neguję cierpienia zagryzanej przez taką watahę sarny.
Ale- czy nie cierpi ona, kiedy to zabija ją myśliwy?
Wg ich nie- bo przecież strzelają zawsze celnie, zawsze dochodzą i dobijają postrzałki
Działają oni przecież w ramach gospodarki łowieckiej, wykonują plany. Działają na korzyść populacji, regulując ją...
Tja...
Widziałam medaliony i trofea na ścianach. Wierzcie mi, nie były to sztuki chrome i wybrakowane.....

Co na ten temat stanowi prawo RP?


Zgodnie z zapisami ustawowymi, aby myśliwy mógł odstrzelić psa lub kota muszą wystąpić łącznie następujące przesłanki:
1. Myśliwy musi mieć upoważnienie wydane przez zarządcę danego obwodu łowieckiego
2. Pies czy kot muszą być bez opieki i wykazywać odznaki zdziczenia
3. Pies czy kot muszą być ponad 200 m od zabudowań mieszkalnych,
4. Pies czy kot musi stanowić zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących w tym łownych, a więc muszą się one znajdować w terenie, gdzie zwierzyna taka przebywa.
W praktyce oznacza to (jest to interpretacja samych myśliwych):
Zwierzę, które myśliwy zamierza odstrzelić musi okazywać swoje zdziczenie, a więc np. uciekać przed człowiekiem, a nie się do niego garnąć, biegać w środku pól lub lasu, omijając drogi lub w inny sposób okazywać znamiona zdziczenia.
Odstrzał ZDZICZAŁEGO psa lub kota, jest dozwolony w odległości ponad 200 m od zabudowań, a mając inne rozwiązanie, np. jeżeli znany jest właściciel psa czy kota należy się powstrzymać ze strzałem i z nim poważnie porozmawiać. Ustawa o lasach zakazuje puszczania psów luzem w lesie i właściciela można ukarać za takie działanie. Na koniec warunek ostatni, teren na którym spotykamy zdziczałego psa lub kota musi być terenem, na którym występują zwierzęta łowne.
Ustawa jest sformułowana nieprecyzyjnie. ZDZICZAŁY pies lub kot w praktyce, dla pseudomyśliwych oznacza każdego psa i kota.
Podstawą prawną jest: USTAWA z dnia 21 sierpnia 1997 r. O OCHRONIE ZWIERZĄT (Dz. U. z 1997 r. Nr 111, poz. 724)
ze zmianami:
1. ustawą z dnia 6 czerwca 2002 r. o zmianie ustawy o ochronie zwierząt. (Dz. U. z dnia 28 sierpnia 2002 r. Nr 135 poz. 1141)
2. ustawą z dnia 16 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z dnia 30 kwietnia 2004 r. Nr 92 poz. 880)
Art. 33.
1. Uśmiercanie zwierząt może być uzasadnione wyłącznie:
1) potrzebą gospodarczą,
2) względami humanitarnymi,
3) koniecznością sanitarną,
4) nadmierną agresywnością, powodującą bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia ludzkiego,
5) potrzebami nauki, z zastrzeżeniem przepisów rozdziału 9.
6) wykonywaniem zadań związanych z ochroną przyrody.
1a. Uśmiercanie zwierząt może odbywać się wyłącznie w sposób humanitarny polegający na zadawaniu przy tym minimum cierpienia fizycznego i psychicznego.
1b. Jeżeli minister właściwy do spraw środowiska lub wojewoda wydał zezwolenie na zabicie zwierząt objętych ochroną gatunkową, mogą one być uśmiercone przy użyciu broni myśliwskiej przez osoby uprawnione do posiadania tej broni.
2. Jeżeli zachodzą przyczyny, o których mowa w ust. 1 pkt 2-5, zwierzę może być uśmiercone za zgodą właściciela, a w braku jego zgody, na podstawie orzeczenia lekarza weterynarii. Ustalenie właściciela i uzyskanie jego zgody nie dotyczy zwierząt chorych na choroby zwalczane z urzędu.
3. W przypadku konieczności bezzwłocznego uśmiercenia, w celu zakończenia cierpień zwierzęcia, potrzebę jego uśmiercenia stwierdza lekarz weterynarii, członek Polskiego Związku Łowieckiego, inspektor organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, funkcjonariusz Policji, straży miejskiej lub gminnej, Straży Granicznej, pracownik Służby Leśnej lub Służby Parków Narodowych, strażnik Państwowej Straży Łowieckiej, strażnik łowiecki lub strażnik Państwowej Straży Rybackiej.
4. W sytuacji, o której mowa w ust. 3, dopuszczalne jest użycie broni palnej przez osobę uprawnioną.
Art. 33a.
1. W przypadku gdy zwierzęta stanowią nadzwyczajne zagrożenie dla życia, zdrowia lub gospodarki człowieka, w tym gospodarki łowieckiej, dopuszcza się podjęcie działań mających na celu ograniczenie populacji tych zwierząt.
2. Wojewoda, po zasięgnięciu opinii Państwowej Rady Ochrony Przyrody, organizacji społecznej, której statutowym celem działania jest ochrona zwierząt, oraz Polskiego Związku Łowieckiego, określi, w drodze rozporządzenia porządkowego, miejsce, warunki, czas i sposoby ograniczenia populacji zwierząt, o których mowa w ust. 1.
3. Zdziczałe psy i koty przebywające bez opieki i dozoru człowieka na terenie obwodów łowieckich w odległości większej niż 200 m od zabudowań mieszkalnych i stanowiące zagrożenie dla zwierząt dziko żyjących, w tym zwierząt łownych, mogą być zwalczane przez dzierżawców lub zarządców obwodów łowieckich. Art. 33 ust. 4 stosuje się odpowiednio.
Ustawa o lasach z dnia 28 września 1991r. określa, że pies musi być na smyczy.
Art. 30. 1. W lasach zabrania się:
1) zanieczyszczania gleby i wód,
2) zaśmiecania,
3) rozkopywania gruntu,
4) niszczenia grzybów oraz grzybni,
5) niszczenia lub uszkadzania drzew, krzewów lub innych roślin,
6) niszczenia urządzeń i obiektów gospodarczych, turystycznych i technicznych oraz znaków i tablic,
7) zbierania płodów runa leśnego w oznakowanych miejscach zabronionych,
8. rozgarniania i zbierania ściółki,
9) wypasu zwierząt gospodarskich,
10) biwakowania poza miejscami wyznaczonymi przez właściciela lasu lub nadleśniczego,
11) wybierania jaj i piskląt, niszczenia lęgowisk i gniazd ptasich, a także niszczenia legowisk, nor i mrowisk,
12) płoszenia, ścigania, chwytania i zabijania dziko żyjących zwierząt,
13) puszczania psów luzem,
14) hałasowania oraz używania sygnałów dźwiękowych, z wyjątkiem przypadków wymagających wszczęcia alarmu.
a Las to:
Art. 3. Lasem w rozumieniu ustawy jest grunt:
1) o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha, pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) - drzewami i krzewami oraz runem leśnym - lub przejściowo jej pozbawiony:
a) przeznaczony do produkcji leśnej lub
b) stanowiący rezerwat przyrody lub wchodzący w skład parku narodowego albo
c) wpisany do rejestru zabytków,
2) związany z gospodarką leśną, zajęty pod wykorzystywane dla potrzeb gospodarki leśnej: budynki i budowle, urządzenia melioracji wodnych, linie podziału przestrzennego lasu, drogi leśne, tereny pod liniami energetycznymi, szkółki leśne, miejsca składowania drewna, a także wykorzystywany na parkingi leśne i urządzenia turystyczne.
Odpowiedzialność karna
Rozdział 11
Przepisy karne
Art. 35. 1. Kto zabija, uśmierca zwierzę albo dokonuje uboju zwierzęcia z naruszeniem przepisów art. 6 ust. 1, art. 33 lub art. 34 ust. 1-4, albo znęca się nad nim w sposób określony w art. 6 ust. 2, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku.
2. Jeżeli sprawca czynu określonego w ust. 1 działa ze szczególnym okrucieństwem, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
3. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1, sąd może orzec przepadek zwierzęcia, a w razie skazania za przestępstwo określone w ust. 2, sąd orzeka przepadek zwierzęcia - jeżeli sprawca jest jego właścicielem.
4. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 lub 2, sąd może orzec wobec sprawcy zakaz wykonywania określonego zawodu, prowadzenia określonej działalności lub wykonywania czynności wymagających zezwolenia, które są związane z wykorzystywaniem zwierząt lub oddziaływaniem na nie, a także może orzec przepadek narzędzi lub przedmiotów służących do popełnienia przestępstwa oraz przedmiotów pochodzących z przestępstwa.
5. W razie skazania za przestępstwo określone w ust. 1 lub 2, sąd może orzec nawiązkę w wysokości od 25 zł do 2.500 zł na cel związany z ochroną zwierząt, wskazany przez sąd.


Parokrotnie, będąc z  Rudą w lesie, miałam obawy, czy kiedy oddali się ode mnie na większą niż długość smyczy odległość, nie stanie się nic złego- znaczy- nie wyjdzie gnój ze strzelbą i mi ją zastrzeli. 
Ktoś- zwłaszcza myśliwy powie, że pies ma być, zgodnie z prawem, na smyczy, bo tylko pies w trakcie polowania może biegać luzem. 
I psa nam zastrzeli.

Co mogę od siebie dodać? Ano to, że nie każdy właściciel umie zachować się z psem na polu czy w lesie. Sama znałam takich, którzy cieszyli się, kiedy na spacerze natrafili na sarnę, bo "piesek się wybiegał". Takim "miłośnikom" psów pokazałabym gdzie raki zimują...
Czasem zdaje mi się, że zminimalizować stres zwierzyny, dzięki długim linkom, na których psy na terenach leśnych byłyby wyprowadzane. To jednak znów zależy od dojrzałości i karności społeczeństwa. A nasze- niestety jak to pokazuje życie, nie zasłużyło na własne państwo.


---------------------------------
Pisząc korzystałam ze stron:



























czwartek, 10 stycznia 2013

Mam nadzieję- czyli o Domu Tymianka.

Jeden z podopiecznych
Jest taki Dom.
Dom Tymianka.

Trafiłam na ten blog już nie wiem poprzez którego bloga.
Dzieje się tam, oj dzieje.

Psów z interwencji, z miejsc, o których raczej rzeźniami dla psów można nazwać, a nie schroniskami, jest tam pełno.
Uratowane.
Szukające domu tymczasowego, a najlepiej na stałe.
Ciepłego domu, z kochającym stadem.

Wiem, że to niejedna taka inicjatywa w naszym kraju, bo takich ludzi jak Ori jest całe szczęście więcej.
To dzięki takim ludziom, odradza się we mnie wiara w ludzki gatunek.

W sklepiku można kupić lub przesłać na maila propozycję swoich przedmiotów do sprzedaży. Uzyskane pieniążki trafiają bezpośrednio do potrzebujących podopiecznych.

Polecam Waszym sercom!
Jeśli możecie- wesprzyjcie!
A może widzicie tam Swojego Nowego Przyjaciela?

Chciałabym móc dać miejsce któremuś z nich, ale na razie to niemożliwe.
Wierzę jednak, ze prócz Rudej, będę mogła jeszcze kiedyś dać dom i serce któremuś z porzuconych.

Strona Domu Tymianka jest TUTAJ.


środa, 2 stycznia 2013

Retrospektywnie: stresy sylwestrowe.

onet.pl

Jeszcze jacyś potępieńcy strzelają niedobitkami petard.
Problem jest większy w miastach niz na wsi, ale wierzcie mi- i tam w ten sposób świętuje się Nowy Rok.
U nas nie było za głośno i kanonada skończyła się dość szybko. Jednak i to wystarczyło, zeby nasze psy chodziły zdenerwowane.
Ruda od drugiego roku u nas (w pierwszym, jeszcze jako niespełna roczny pies, obserwowała widowisko noworoczne przez okno bez cienia strachu), zaczęła przejawiać lęk przed wystrzałami i trwa to do dziś.
Garip, w pierwszym roku życia także nie bał się tego huku.
Teraz obydwa psy reagują stresowo.

Generalnie wyznaję zasadę spokoju i nie przytulanie psa. Reakcja psa jest bowiem odwrotna od zamierzonej. Pies wcale się nie uspokaja.
Tegorocznego Sylwestra Ruda spędziła za buforem w kotłowni. Biorąc pod uwagę ponad 80cm grube, kamienne ściany dołu naszego domu, bardzo dobrze tłumiące hałasy na zewnątrz, wcale się jej nie dziwię.
Garip z kolei, wolał nasze towarzystwo. 
Jednak w jego przypadku każde odezwanie się powoduje, że nasz 70 kg "pieseczek" chciałby się mocno przytulić, wejść na kolana tudzież do łóżka, toteż został wyproszony i - także schował się na dole domu.

Nasze psy to nie drastyczne przypadki.

Pies moich rodziców- Dudek- to co innego.
Pies ma fobię. Trzęsie się, sapie, ciężko oddycha, ślini się. Ma niepotwierdzone problemy krążeniowe.

Tegorocznego Sylwestra rodzice chcieli zaoszczędzić mu stresów i ojciec zakupił u weterynarza specyfik, który miał złagodzić okres stresu.
Całe szczęście dla psa, mamie mojej nie udało się zaaplikować mu całości strzykawki leku.

Po niespełna paru minutach (żel działa przez śluzówki), Dudek padł jak długi, potem zerwał się na równe nogi, zderzył ze ścianą, znów padł. 
Możecie sobie wyobrazić, jak przeżyła to moja mama.

Śmiem twierdzić, że Dudek nie przeżyłby całej porcji leku.
Ten otumaniacz, dobrany wagowo, ale chyba za mocny, albo niedobrany pod względem wieku czy możliwych schorzeń mógł go zabić.

Jak się potem okazało, lekarz mówił, że lek ten ma teraz postać żelu, bo kiedy produkowano go jako utwardzone tabletki o konsystencji żelków, był wykupywany przez ludzi jako dragi.

Niestety nie podam nazwy specyfiku, bo lekarz w książeczkę nie wpisał, a ojciec nie pamięta nazwy.

Wiemy na pewno, że jeśli Dudek dożyje następnej ferii fajerwerków (a ma już 11 lat), nie dostanie nic prócz czegoś na bazie melisy).


Oczywiście są preparaty różnego pochodzenia- czysto chemiczne, albo ziołowe czy też oparte na feromonach, które mozna stosować w takich sytuacjach.
Grunt to jednak dobry wet, który zapyta o możliwe schorzenia psa i przedyskutuje to z właścicielem. Z drugiej strony czasem pewnie bywa to loteria. Jednemu pomoże, innemu zaszkodzi.







sobota, 1 grudnia 2012

Kiedy potrącisz zwierzę.

W tym tygodniu, jadąc swoją codzienną trasą, byłam świadkiem jak kierowca stojącego na poboczu auta, ustawiwszy trójkąt ostrzegawczy, sciagał z jezdni zabitego psa.
Nie wiem czy sam był sprawcą, czy też po prostu trafiło na kogoś, komu żal było zwierzęcia i chciał je usunąć.
Wielu bowiem rozjeżdża- czasem mam wrażenie jak szmatę- zabite zwierzę. 
Zero szacunku.
"To nie człowiek, tylko zwierzę" mawiają niektórzy.



Mam nadzieję, że nie będzie mi dane mieć wypadku, w wyniku którego ucierpi ktokolwiek- także zwierzę, aczkolwiek są to marzenia ściętej głowy.
Ilość samochodów na drogach przecinających naturalne trasy migracji dzikich zwierząt, jest coraz większa, a w miastach, na wsiach psy czy koty- biegające samopas to norma.
Nie wspominając już o zwierzętach porzuconych na autostradach czy też w obcym sobie terenie, gdzie zagubione i przerażone są szczególnie niebezpieczne dla siebie, a także dla kierujących.

Trochę o paragrafach

Zgodnie z artykułem 25. Ustawy o ochronie zwierząt, kierujący pojazdem, który potrącił zwierzę jest zobowiązany do zapewnienia mu pomocy lub zawiadomienia odpowiednich służb: lekarza weterynarii, pracownika służby leśnej, członka Polskiego Związku Łowieckiego, strażnika łowieckiego, funkcjonariusza policji lub straży miejskiej (gminnej). 
Zwierzę jest własnością dzierżawcy terenu. 
Kierowca nie ma prawa zabrać zwierzyny i wykorzystać jej do własnych celów, gdyż wówczas zostanie posądzony o kłusownictwo.

Kogo poinformować? Kto odpowiada?

 W przypadku potrącenia zwierzęcia hodowlanego, należy spisać oświadczenie z właścicielem, który ponosi odpowiedzialność za wtargnięcie zwierzęcia na drogę publiczną. W sytuacji braku porozumienia można skorzystać z pomocy policji, bądź straży miejskiej (gminnej). 
Oświadczenie lub protokół sporządzony przez policjanta będzie podstawą do wystąpienia o odszkodowanie. Szkody pokrywa obowiązkowe ubezpieczenie OC rolnika.


W sytuacji, kiedy zobaczymy ranne lub martwe zwierzę na obszarze  miasta należy o zdarzeniu poinformować Straż Miejską. Dyżurny przyjmie zgłoszenie i wyśle patrol, który potwierdzi zdarzenie. Następnie Pogotowie Czystości posprząta szczątki.
W przypadku potrącenia dzikiego zwierzęcia, np. wilka, poza terenem zabudowanym przeprowadzane są dodatkowo badania na wściekliznę, a następnie ciało jest utylizowane.
Powiadamiamy Policję oraz Służbę Leśną.
Za niedopełnienie tego obowiązku grozi kara aresztu lub grzywna do 5 tysięcy złotych.

mmlublin.pl
 Konsekwencje dla sprawcy.

Jeżeli kierowca nie potrącił zwierzęcia umyślnie nie przewiduje się sankcji karnych.
Natomiast ma obowiązek wezwania Straży Miejskiej bądź Policji w celu zawiadomienia o zdarzeniu. Jeżeli tego nie zrobi, grozi mu grzywna, a nawet areszt. W sytuacji umyślnego potrącenia, kary reguluje ustawa o ochronie zwierząt i artykuł 35., który mówi, że karą za taki czyn jest grzywna bądź kara pozbawienia wolności do roku, a w przypadku szczególnego okrucieństwa może być to kara nawet do dwóch lat pozbawienia wolności.


Przepisy przepisami, a życie- życiem....

Co jednak, kiedy potrącimy psa i chcemy mu pomóc?
Poniżej parę wskazówek zaczerpniętych z dogomanii.

Pierwsza pomoc potrąconemu psu.

PODCHODZENIE DO RANNEGO ZWIERZĘCIA
Należy zawsze zachować ostrożność, gdyż przerażone, obolałe zwierzę
może ugryźć. Należy zacząć spokojnie przemawiać do zwierzęcia.
Jeżeli nie reaguje ono agresją na głos (nie pokazuje kłów, nie
kładzie uszu) można spróbować go dotknąć. NIE NALEŻY POKLEPYWAĆ
RANNYCH ZWIERZĄT (może to wywołać agresję), tylko delikatnie je
GŁASKAĆ – to działa zwykle uspokajająco.

Jeżeli pies nie zachowuje się agresywnie, ale biega podekscytowany,
trzeba postarać się go złapać i uspokoić. Najlepiej jakoś go
unieruchomić, aby nie doszło do pogorszenia urazów, których zaznał w
czasie wypadku.

Jeżeli pies jest agresywny i nie pozwala do siebie podejść, należy
poczekać aż przyjadą ludzie wyposażeni w odpowiedni sprzęt.
Pogryzienia przez ranne zwierzęta mogą być poważne. Takiemu psu
gołymi rękoma nie da się pomóc.

Jeżeli zwierzak pozwala sobie pomóc, należy podjąć następujące
działania:

1.Jeżeli pies krwawi – krew jest jasnoczerwona i wypływa z rany
gwałtownie pulsując – trzeba działać – jest to bowiem objaw
krwawienia tętniczego. Jeśli nie zrobimy nic zwierzak szybko się
wykrwawi (nie zdąży nawet dojechać do lekarza). Należy dołożyć
wszelkich starań, aby uspokoić zwierzę i spowodować, aby się nie
ruszało. Najlepiej, jeśli mamy przy sobie bandaż elastyczny
(miłośnikom zwierząt polecam zawsze wozić go w samochodzie).
Bandażujemy nim ciasno ranę. Jeżeli nasiąknie krwią nie należy go
zmieniać tylko założyć na niego kolejny. Jeżeli w ciągu 30 minut nie
pojawi się pomóc należy zbadać jak wygląda kończyna poniżej
zabandażowanego miejsca. Jeżeli jest zimna, spuchnięta albo nie
reaguje na uszczypnięcie należy zdjąć opatrunek i zabandażować
jeszcze raz, trochę lżej.

Jeżeli krwawienie nie jest silne należy ucisnąć ranę gazikiem do
czasu ustąpienia krwawienia.

2.Jeżeli podejrzewamy złamanie (kończy lub kręgosłupa), należy
dokonać wszelkich starań, aby jak najdelikatniej przetransportować
psa do samochodu. Idealnie by było mieć nosze, ale raczej nikt ich z
sobą nie nosi. Można zrobić prowizoryczne nosze z koca, płaszcza
albo dużej kurtki. Należy położyć „nosze” obok psa i przeturlać go
na nie przez grzbiet. Jak najdelikatniej przenosimy zwierzę do
samochodu. Położyć je najlepiej na twardej powierzchni i jechać
ostrożnie, aby zminimalizować wstrząsy.

3.Zawsze ogrzej psa – czekając na pomoc. Psy we wstrząsie ( a często
tak się dzieje po wypadku) są wychłodzone i należy pomóc im utrzymać
właściwą temperaturę ciała.

Bardzo ważne jest jak najszybsze dowiezienie psa do lekarza
weterynarii!!!

JEŻELI PIES JEST NIEPRZYTOMNY:

Jeżeli pies jest nieprzytomny, ale oddycha (nie możemy nawiązać z
nim kontaktu) należy położyć go na prawym boku, a głowę wyciągnąć do
tyłu i umieścić poniżej reszty ciała. Pozycja taka udrażnia drogi
oddechowe, powoduje że wymiociny, krew czy ślina będę wypływały z
pyska a pies nie zadławi się językiem.

Jeśli pies nie oddycha – połóż psa na prawym boku z głową odchyloną
do tyłu i zamkniętym pyskiem. Z pyska należy wyjąć wymiociny i ciała
obce, jeżeli się w nim znajdują, aby udrożnić drogi oddechowe. Na
nos psa należy położyć chusteczkę i rozpocząć sztuczne oddychanie
(1 krótki wdech co 3 sekundy – duże psy – głębszy, mniejsze –
płytszy). Jeżeli po 30 minutach nie dojdzie do wznowienia
oddychania, źrenice są rozszerzone, pies nie mruga okiem, gdy je
dotykamy a dziąsła i język są sine możemy przyjąć, że pies nie żyje.

Jeżeli psu nie bije serce – połóż psa na prawym boku. Małym pieskom
wykonujemy masaż serca uciskając okolicę serca kciukiem, dużym
uciskamy całą ręką (serce znajduje się za łokciem lewej łapy, między
3 a 6 żebrem). Masaż serca wykonujemy w cyklach po 10 ucisków co 6
sekund. Jeżeli po 10 minutach nie dojdzie do wznowienia oddychania,
źrenice są rozszerzone, pies nie mruga okiem, gdy je dotykamy a
dziąsła i język są sine, możemy przyjąć że pies nie żyje.

Jeżeli pies nie oddycha i nie bije mu serce – potrzebne są dwie
osoby – jedna robi masaż serca – 10 ucisków a druga (zaraz po
masażu) - sztuczne oddychanie – 2 wdechy. Takie cykle należy
wykonywać co 6 sekund. Jeżeli nie ma drugiej osoby trzeba próbować
robić to w pojedynkę (jest to wykonalne, choć oczywiście
trudniejsze). 

Jeżeli po 10 minutach nie ma rezultatów możemy
przyjąć, że pies nie żyje.


piątek, 19 października 2012

Kuternoga...

W ostatnim numerze "Mojego Psa" przeczytałam notkę o bezłapym pitbullu.
Strasznie się człowiekowi robi na sercu, kiedy patrzy na takie zwierzęta.

One jednak, po operacji i zakończeniu leczenia zaczynają żyć na nowo.
Uczą się chodzić na trzech, czasem dwóch łapach.

Ciekawa historia psa. Są nawet fotki z operacji.

 




Niektórym z nich, sprawiane są protezy..

I tak samo jak w przypadku psów na wózkach- całym swym ciałkiem starają się sprostać nowym wyzwaniom.
Historia Naki'o- psa o czterech sztucznych łapach  jest TUTAJ

Naki'o

Mają zacięcie, bo dla nich to nowa szansa. Z resztą- zwierzęta w tym zagadnieniu nie mają obciążeń psychicznych jak ludzie. Dlatego łatwiej u nich z rehabilitacją.

usa.chinadaily.com.cn

Niestety nie każdy człowiek może czy chce im ją dać.

Poniżej przykłady zastosowania protez u dzikich zwierząt.






czwartek, 20 września 2012

Ręce opadają.... a przy okazji zmieniamy Rudej karmę light.

 Ruda- lżejsza o jakieś 10 kg, w jeszcze starym- znaczy: poprzednim - domu
Ano- także szybciorem, jak i w poprzednim blogu, bo życie...
Ruda znów podżera jedzenie kotom. 
Włazi na wąską półkę nad schodami....
Jak ja kiedyś, z przetrąconymi gnatami znajdziemy to się nie zdziwię...
Co za nieposkromione łakomstwo!

Wrrr....

Co do karmy, to jak skończymy Purina Dog Schow Light przechodzimy na Brit,a- także w "lekkiej" odmianie.
W porównaniu do Puriny Brit ma wiecej mięsa i bogatszy skład.
Purina to ponad 10% mniej białka.

Także zmieniamy front na Britowy. :)
Lepsze parametry przy podobnej cenie.

----------------------------------------

Brit Premium Light


Skład:
Kurczak (36%), ryż, kukurydza, pszenica, tłuszcz z kurczaka (konserwowany tokoferolami), olej z łososia, drożdże browarniane, naturalny aromat, suszone jabłka, minerały, wyciągi z ziół i owoców (300 mg/kg), mannooligosacharydy (150 mg/kg), fruktooligosacharydy (100 mg/kg), wyciąg z juki Schidigera (80 mg/kg), miedź organiczna, cynk organiczny, selen organiczny.
 Analiza: Białko 24%, tłuszcz 8%, wilgotność 8%, popiół 10%, włókno 2,5%.
Purina Dog Schow
Skład: 
Zboża (min. 4% pełnoziarnistych zbóż, min. 4% ryżu), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (min. 14% mięsa, min. 4% indyka), roślinne ekstrakty białkowe, oleje i tłuszcze, produkty pochodzenia roślinnego (min. 0,5% pulpy buraczanej), warzywa (min. 0,5% cykorii), składniki mineralne.

Analiza: Białko ogólne (28%), tłuszcz surowy (8%), popiół surowy (7%), włókno surowe (3%), wapń (1.3%), fosfor (1.1%).


A jak się ma do tego Boshowska odmiana karmy?

Bosh Adult Light

Skład:
ryż, jęczmień, sproszkowane mięso drobiowe, tłuszcz zwierzęcy, hydrolizat mięsa, chlorek potasu, włókna celulozowe, węglan wapnia, chlorek sodu
Udział mięsa lub udział białka pochodzenia zwierzęcego: min. 11 % (na sucho), udział białka pochodzenia zwierzęcego łącznie: min. 51 % 
Analiza:  Białko surowe 20%, tłuszcz surowy 6%, włókno surowe 7%, popiół surowy 6%, woda 10%, wapń 0,9%, fosfor 0,75%.