Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ruda. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Jak zgubiłam Rudą.

Ruda się starzeje.
Kudły i ilość lat porastają jej przewody słuchowe.
Oczywiście słyszy kiedy idę z jedzeniem, kiedy wybieram się z nimi do lasu. Słyszy wtedy moje myśli.
Dobrze, że ich nie słyszała ( a może jednak?), kiedy ładowałam ją śmierdzącą do samochodu...

W niedzielę, jak to zwykle u mnie bywa, biorę psy i jadę je przewietrzyć.
Ponieważ aura pozostawiała wiele do życzenia, wpadłam szybko do lasu, na Bazaltową Górę. Osłonięte lasem więc da się jakoś przeżyć kiedy rzuca żabami i wieje.
Spacerek się udał. 

Już schodziliśmy do Foxa, kiedy Ruda nagle wystrzeliła i zapominając o swojej lekkiej, ale zawsze nadwadze i ósmym roku na karku, pod górkę o nachyleniu jak nic  oscylujący koło 45 stopni.
Wołam, wrzeszczę, klaszczę, gwiżdżę, cmokam. 

Totalna wesołość dzięciołów na widok mojej inwencji w nawoływaniu psa.

Garip się gapi, nie wie o co mi chodzi.
Chyba.

Poszłam z powrotem. Pomyślałam, że polecieć poleciała, ale wróci po naszych śladach. Z tym, że może w połowie drogi gdzieś ją znajdę?
Poszliśmy z Garipem, ale nic.
Dalej wołam, wrzeszczę. Już się wściekam na to całe życie, ze nie dość że ..., to na dodatek...., a do tego jeszcze mi brakuje, żeby mi Ruda zginęła. Żeby ją jakiś frustrat ciulowaty z flintą zastrzelił jako psa kłusownika...

Nic.
Nie ma.

Stanęłam w końcu  w miejscu, w którym suka pobiegła go góry. Na "samszczyt" tak zwany.
Hmmm...
- Garip- szukaj Rudej.

No i pomknął...Ciągnąc mnie za sobą. Był bardzo użyteczny. Nie ma to jak 70 kg wciąga pod górkę 55 kg, prawda?
Zataszczył mnie. 
I co?
A to- siedzi sobie Ruda i się na mnie gapi. Zestresowana z lekka. Myślałam, że może coś jej jest...
Było.
Z paszczy waniało jej padliną, a sama na szyi i barku także była umazana treścią jakiegoś ciała w rozpadzie. Nie wiem czy chciała tam zostać? Chyba tak...
Udzieliłam jej ostrej reprymendy, zgoda- gadałam za długo- ale wykorzystałam to, że mi się nie odszczeknie i...próbowałam zejścia.

Nie było to takie łatwe jak wchodzenie.
Nie zawsze moje ukochane buki są w pełni kochane, bo liście, namoczone deszczem mają ewidentnie zbrodnicze właściwości.
O mało nie zjechałam za psami na dupsku, a że bazaltem okolica paszowicka słynie tak bym sobie nieźle zadek o niego potłukła.

Poszłam po rozum do głowy i zeszłam najpierw z Garipem- o dziwo rozumiał, że mi to nie idzie za dobrze (już wtedy kolano mi zaczęło doskwierać) i nie ciągnął mnie, nawet oglądał się za panią- niezdarą.
Potem Ruda.


Jakby tego było, mało Ruda zwróciła w aucie to co znalazła w lesie, także mogłam potem w wyziewach trupich wracać do Tupajowiska....

Najważniejsze jednak, że się znalazła.
Jaki z tego morał?
Wracamy po psa w miejsce, gdzie go zgubiliśmy.
Jak mamy drugiego- nakłaniamy do pomocy w szukaniu.

Jak nie znajdziemy?
Na pewno ponawiać próby powrotu do miejsca kiedy widzieliśmy psa po raz ostatni. 
Poinformować sąsiadów, rozklejać ulotki.
Szukać w schroniskach, bazach danych - np. takiej .
Dlatego ważne są obroże z adresatkami oraz chipy. 
Oba moje psy są zachipowane. 

Oby jednak jak najmniej takich przygód nam się zdarzało.



piątek, 15 listopada 2013

Potomkowie wilka strasznego, sztuk dwie- w Tupajowisku.

Jestem świeżo po lekturze notki z portalu Crazy Nauka, w której to piszą o ostatnich doniesieniach z "Science".
Okazuje się bowiem, że wszystkie psy wywodzą się z rasy wilków żyjących na terenie Europy.
Upada zatem- przynajmniej na razie;) teza, że nasi psi ulubieńcy wywodzą się z terenu Azji i Bliskiego wschodu.

"Zespół profesora Roberta Wayne’a z University of California przebadał geny trzech ras wilków pochodzących ze Wschodniej Azji, Bliskiego Wschodu i Europy oraz dwie starożytne i jedną współczesną rasę psów. 
Okazało się, że wszystkie wilcze rasy tworzą jedną grupę, która jest genetycznie odległa od psów – zarówno współczesnych, jak i dawnych ras".
Stwierdzono, że ,wilki zostały oswojone przez grupy myśliwych, pozostawiających po sobie resztki po upolowanej zwierzynie.
Wabiły one wilki, a te stopniowo zbliżały się do ludzi.
Wyjaśnienia tłumaczą proces genetycznego wyróżniania się psów spomiędzy wilków.

Co ciekawe- okazuje się, że, stada wędrujących wilków nie krzyżują się z grupami osiadłymi, co obserwuje się także współcześnie  (kiedy watahy wędrują za karibu).

Badaniem objęto zachowane geny ze szczątków 10 zwierząt zbliżonych do wilka o 8 podobnych do psów. Wszystkie były starsze niż 1000 lat, najstarsze miały ponad 30 000 lat. 
I tu udało się wreszcie trafić na trop pokrewieństwa. Badacze doszli do wniosku, że wszystkie współczesne psy pochodzą od europejskiej rasy wilków, która już dziś nie istnieje. 
Wiemy, że istniało sporo populacji takich wilków – wśród nich gatunek zwany dziś wilkiem strasznym, który polował na zwierzęta takie jak konie, bizony a nawet bardzo młode mamuty.

Prawdopodobny wygląd Canis dirus (niekiedy nazywanego wilkiem strasznym), foto- Wiki

A to już potomkowie wilka strasznego....






poniedziałek, 11 listopada 2013

Ruda czyta w moich myślach.

Ktoś tam- zapewne ten, kto psów ani innych zwierząt nie lubi lub ma do nich stosunek utylitarny powie- bzdura.
A ja mówię: nie. Prawda. 
I za mną pewnie wszyscy ci, którzy mają silny związek ze swoimi zwierzami.

Ruda, jeszcze nie w Tupajowisku


To, że Ruda może kojarzyć dzień wolny (niedziela) z wyjazdem do lasu- jak najbardziej.
Samochód Kamaxa stoi. 
Później wychodzą na podwórko.
 Dzwony...naparzają o ósmej rano.
Cicho ogólnie, mały ruch uliczny; dzieci nie idą do szkoły.

To wszystko daje jej informację, że potencjalnie jest okazja przewietrzenia futra.
Ale- tylko potencjalnie.

Pora- nie jest dokładnie określona.
Raz jest to okolica dziesiątej, raz jedenasta.
Powiecie- nieduży margines. I - w sumie macie rację.
Czasem jednak wypada losowo dzień, w którym Kamax bierze wolne i wtedy chcę z psami w las....

Kiedy jednak nie mam możliwości wyjazdu,a nie stoi na przeszkodzie opad deszczu.
Ruda siedzi cicho.

Kiedy jednak zbieram się do wyjazdu z nią i Garipem, już zza okna słychać jej "pienia".
Jęczy i skamle głośno podekscytowana.
A czemu?

Nie słyszy mojego głosu. Nie obwieszczam wszem i wobec, że oto ruszam z psiarnią w las.

Po prostu czuje moje myśli.
To, że sie ubieram, zastanawiam w którą stronę pojedziemy.

Groszek,  nasz nieodżałowany Pies z mojego rodzinnego domu, też "to" miał.
Czuł, kiedy miał przyjechać mój Brat (kiedy studiował),  Dudek teraz czuje mój przyjazd z Absorberami do Rodziców.

Garip nie wydaje dźwięków więc trudno mi powiedzieć czy czuje jak Ruda.
Pewnie tak.

Ożywiony trochę ostatnio, też dostaje lekkiego drżenia przy szykowaniu do leśnej eskapady.

Jej...jak ja je kocham, te moje sierściuchy!

P.S.
Artykuł z rozmową z dr Rupertem Sheldrake na temat telepatii psów znajdziecie tu klik , a tutaj klik- badania na szczurach, które potwierdzają telepatyczne porozumiewanie się tych ssaków.


wtorek, 24 września 2013

Chyba z Nim lepiej, bo bawi się...Rudą.

Encorton z obniżoną dawką przez kolejne dwa tygodnie, potem badanie krwi.
Póki co Garip jakoś bardziej żywy, przypomniał sobie swoją ulubioną zabawę. 

Ciągnięcie za ogon Rudej.
Ponieważ nie posiadam aktualnej foty z placu zabaw, zamieszczam tę, sprzed około 1,5 roku.

Dodajcie Garipowi 20 kg, a Rudej odejmijcie 8 kg. Reszta się nie zmieniła.
Noooo, może zniknęła darń z kamieni, na których stoją psy :)



czwartek, 20 września 2012

Ręce opadają.... a przy okazji zmieniamy Rudej karmę light.

 Ruda- lżejsza o jakieś 10 kg, w jeszcze starym- znaczy: poprzednim - domu
Ano- także szybciorem, jak i w poprzednim blogu, bo życie...
Ruda znów podżera jedzenie kotom. 
Włazi na wąską półkę nad schodami....
Jak ja kiedyś, z przetrąconymi gnatami znajdziemy to się nie zdziwię...
Co za nieposkromione łakomstwo!

Wrrr....

Co do karmy, to jak skończymy Purina Dog Schow Light przechodzimy na Brit,a- także w "lekkiej" odmianie.
W porównaniu do Puriny Brit ma wiecej mięsa i bogatszy skład.
Purina to ponad 10% mniej białka.

Także zmieniamy front na Britowy. :)
Lepsze parametry przy podobnej cenie.

----------------------------------------

Brit Premium Light


Skład:
Kurczak (36%), ryż, kukurydza, pszenica, tłuszcz z kurczaka (konserwowany tokoferolami), olej z łososia, drożdże browarniane, naturalny aromat, suszone jabłka, minerały, wyciągi z ziół i owoców (300 mg/kg), mannooligosacharydy (150 mg/kg), fruktooligosacharydy (100 mg/kg), wyciąg z juki Schidigera (80 mg/kg), miedź organiczna, cynk organiczny, selen organiczny.
 Analiza: Białko 24%, tłuszcz 8%, wilgotność 8%, popiół 10%, włókno 2,5%.
Purina Dog Schow
Skład: 
Zboża (min. 4% pełnoziarnistych zbóż, min. 4% ryżu), mięso i produkty pochodzenia zwierzęcego (min. 14% mięsa, min. 4% indyka), roślinne ekstrakty białkowe, oleje i tłuszcze, produkty pochodzenia roślinnego (min. 0,5% pulpy buraczanej), warzywa (min. 0,5% cykorii), składniki mineralne.

Analiza: Białko ogólne (28%), tłuszcz surowy (8%), popiół surowy (7%), włókno surowe (3%), wapń (1.3%), fosfor (1.1%).


A jak się ma do tego Boshowska odmiana karmy?

Bosh Adult Light

Skład:
ryż, jęczmień, sproszkowane mięso drobiowe, tłuszcz zwierzęcy, hydrolizat mięsa, chlorek potasu, włókna celulozowe, węglan wapnia, chlorek sodu
Udział mięsa lub udział białka pochodzenia zwierzęcego: min. 11 % (na sucho), udział białka pochodzenia zwierzęcego łącznie: min. 51 % 
Analiza:  Białko surowe 20%, tłuszcz surowy 6%, włókno surowe 7%, popiół surowy 6%, woda 10%, wapń 0,9%, fosfor 0,75%.



poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Kartezjusz zdechł.

Garip pożarł swoje jadło w trymiga.
Prawie wszystko. Zostało tylko parę makaronów i rosół.
Zeszłam na dół, do łazienki i kiedy wchodziłam już po schodach na górę, usłyszałam, że Ruda podżera resztki w misce Garipa.
Osiągając stopnie, z których widzę podest z miskami, ujrzałam Rudą, która zdążywszy przemieścić swoje spasłe ciało nad swoją michę, pełną świeżo nasypanej karmy light, patrzyła na mnie znad niej.
Prawie dostrzegłam ten łobuzerski błysk w jej oku.
"No... przecież jem swoje"- zdawał się mówić jej lisi pysk.
Tak...
Kiedy tylko zniknęłam za drzwiami z miską prania i zostawiłam niedomknięte drzwi, usłyszałam stukanie pazurów w stronę garipowej miski.
Wyszłam cichutko i skradając się na palcach niemal dotknęłam jej ogona. Ona- pochłonięta szybkim zjadaniem resztek nie usłyszała, ani nie spostrzegła mnie.
"Bum!"- zawołałam tupając przy tym.
Ruda odskoczyła zaskoczona i oblizując się- po części po po konsumpcji, częściowo z zażenowania, zbiegła po schodach.

Rozbawiła mnie tym zachowaniem i już nawet nie gniewałam się na jej obżarstwo.
  

Niedawno naukowcy musieli stwierdzić, że zwierzę ma świadomość, ma poczucie winy, kocha, nie lubi, złości się, zna uczucie straty i czuje tak jak ludzie.Kartezjusz się w grobie przewraca....

Śmieszne i smutne, że niektórzy muszą potwierdzać to naukowo.
Może jednak tym niedowiarkom, dręczycielom czy ludziom, dla których zwierzęta są przedmiotami, teza ta otworzy serca i umysły.
Oby.








wtorek, 17 lipca 2012

Poszło o kość...

Garip dojrzewa.
Skończone dwa lata do czegoś obligują. Chłopak jeszcze chyba jednak nie wie do czego.
Póki co zaczyna sobie podporządkowywać Rudą.
Zwykle jest spokojnie, powarczą na siebie w zabawie, Ruda mu się odszczeknie, pokrzyczy, kiedy młokos złapie ją za ogon i ciągnie przez podwórko.

Ruda jest gruba.
Podjadanie karmy Garipa (Brit Premium Adult Extra Large) dobrze służy jej tuszy. Okrągła jest jak pufa. Turla się po podwórku. Aż dziw, że ma w sobie tyle energii i kiedy trzeba nabiera takiego przyspieszenia, że ho-ho!
Świadczy to, całe szczęście o tym, że jeszcze nie zgnuśniała i stawy się trzymają kupy...(no tak, jak nie mają się trzymać, skoro je karmę dla psów dużych, suplementowaną...).

Coś się jednak zmieniło w zachowaniu Garipa.
Kiedyś było mu obojętne, kto zagląda do jego miski.
Teraz oszalał na jej punkcie. Kiedy je gotowane, kot czy Ruda muszą trzymać się zdala, bo to wywołuje u psa złość.
Warczy i obnaża zęby.. Czasem kota pogoni aż na schody, nie raz zdarzyło się, że Kicia wyglądała na nie do uratowania kiedy ją przypierał do podłogi.....

Obecnie Ruda sprowadzana jest do poziomu podłogi, kiedy znajdzie sie w poblizu jego miski, a on akurat ma ochotę coś przekąsić.
Łapie ją wtedy zębami za pysk i przypiera do podłoża. Wygląda to groźnie, bo towarzyszy temu charkot, a że Garip malutki nie jest, to widok takiego podporządkowywania sobie suki robi wrażenie.
Mam nadzieję, że nie dojdzie do eskalacji i pozostanie to na poziomie reprymendy dawanej suce.
Ruda widać ma już do psa respekt. Dziś na przykład miała obawę wyjść z kuchni, bo Garip stał na progu.

Nie ingeruję w te ich zachowania. Muszą ustalić miedzy sobą zasady współżycia.
Garip pomału przestaje być młodzikiem. Kangale dojrzewają około 3 roku życia.
Jeszcze trochę...ale widać, że chłopak zaczyna się zmieniać w dorosłego samca.

wtorek, 10 lipca 2012

Psia inteligencja

Ruda na wyprawie w Rudawach Janowickich, lato 2008 r.

Do napisania tego postu skłoniła mnie lektura pewnego artykułu. Była w nim mowa o inteligencji psów, a głównie o tym, że tracą ją one przez kontakt z człowiekiem.
Sam fakt udomowienia, ogranicza je intelektualnie.
Podpisuję się wszystkimi kończynami, bo obcując w swoim życiu z ludźmi, mogę potwierdzić, że niektórzy z nich mogą działać ogłupiająco...

Pokazano to na podstawie eksperymentu, w którym postawiono miskę z jedzeniem za szklana szybą. Dotarcie do niej było możliwe po obejściu szklanej przegrody.
Dingo poradziły sobie w przeciągu około 20 sekund. Podobnie wilki.
Psy domowe drapały w ściankę, szczekały, kręciły w kółko i spoglądały na właścicieli.

Udomowienie i współpraca z człowiekiem na wielu płaszczyznach życia (łowiectwo, obrona domostw, stad zwierząt hodowlanych), wymagały od psów dostosowania się, a więc i wykształcenia swoistych form inteligencji.
Tak jak w naszym przypadku, mierzenie IQ metodami z udziałem zadań matematycznych w przypadku humanisty nie oddadzą jego mądrości, tak samo psy róznych ras cechuje inny rodzaj inteligencji, bo też wykonywania innych zadań od nich oczekiwano.
W swojej ksiażce "Inteligencja psów"  Stanley Coren klasyfikuje rasy pod tym właśnie względem.

Ranking ras opracowany pod kątem inteligencji użytkowej i posłuszeństwa powstał na podstawie opinii sędziów.
Stanley Coren zaznaczył jednak, że podkreślali oni, iż nawet wśród przedstawicieli mniej inteligentnych ras można spotkać zdolne osobniki, a wśród ras najinteligentniejszych zdarzają się psy oporne na szkolenia.

Pierwsze miejsce przyznał border colie- rasa ta rzeczywiście uchodzi za wielce podatną na szkolenie, chętną do pracy. Psy tej rasy wręcz "zabijają się" za szkoleniem (pozytywnym oczywiście).
Psy pasterskie, uczone reagowania na najmniejszy gest, gwizd, komendę właściciele, co we współpracy pomagało opanować stado owiec.

Obecnie prócz użytecznych cech jako zaganiające, psy te biorą z powodzeniem udział w psich sportach.
Nie wszystkie psy pasterskie ujęte są w czołówce. A dlaczego?
Należy zadać sobie pytanie, czym różni sie w swej pasterskiej pracy border od- tu nie będę szukać daleko- kangala (można też ująć naszego owczarka podhalańskiego czy też inne duże psy pasterskie).
Ano z takiej to przyczyny, że o ile bordery ściśle z człowiekiem współpracowały przy zaganianiu stada, tak psi pasterze rodem z Anatolii z reguły skazani byli na samodzielną ochronę stad przed wilkami i innymi niebezpieczeństwami.
Wymagało to od nich samodzielnego myślenia. Owszem, były posłuszne panu, ale kierowały się instynktem i dobrem swego stada. To one podejmowały decyzje; "myślały" za ludzi, bo były ze stadem cały czas.
Od takich psów nie możemy wymagać, aby posiadły umiejętności pozwalające na wzięcie udziału w konkursach posłuszeństwa.
Aczkolwiek i tu zdarzają się wyjątki.


Ciekawym numerem 2 jest pudel.
Tak wyśmiewany przez niektórych za sprawą udziwnionych fryzur. Nota bene poważnie myśleliśmy o zakupie pudla wlaśnie przez wzglad na jego inteligencję, ale przegrał brak czasu z jego wymagajacą szatą...

Ruda i Garip na podwórzu



W przypadku naszych psów mamy doczynienia z róznym typem psiej mądrości.
Ruda, jako wielorasowiec, ale z przeszłością psa porzuconego, zachowuje cechy psa prymitywnego (bez pejoratywnego znaczenia tego słowa).
Najważniejsza jest micha. Owszem, czuję, że jest do nas przywiązana. Pamiętam jak nie jadła cały okres mojego urlopu, kiedy nie było mnie w domu.
Szybko adaptuje się do nowych warunków (przetestowaliśmy biorąc ja na zlot fanów forda sierry, gdzie na lotnisku, wśród ryczących silników, stad ludzi oraz nocując z nią pierwszy raz pod namiotem, spędziliśmy cudowny urlop).
Uczy się średnio. Oczywiście jej żarłoczność jest pomocna przy szkoleniu, jednak pewnych komend ciężko było ją nauczyć. Jakby "uważała", że nie są jej do szczęścia potrzebne.
Garip, jako pies stróżująco- pasterski, ma swoją swoistą inteligencję pasterza. Nie jest typem uczącym się szybko komend typu siad, do nogi, przynieś..
Z resztą, na co kangalowi aportowanie? Co to jest w ogóle?
Za to dziurę w płocie każdą znajdzie. Otworzy każdą niemal klamkę....

Jako inteligencję rozumiem uczenie się i wykorzystywanie tej wiedzy w praktyce; to samodzielne rozwiązywanie problemów w oparciu o nabyte umiejętności.
Czym innym jest praca psa, które skazane są  na pracę samemu (część psów pasterskich), a czym innym praca psów ras używanych np. w służbach ratownictwa, policji, gdzie wymagane jest od nich  ścisła współpraca z człowiekiem, reakcja na najmniejszy gest, grymas.

Moje dwa psy są różne. Różni je płeć, wiek, rasa.
Mają swoją mądrość, nie są podobne.
Chyba właśnie dlatego tak miło patrzeć na nie i ich zachowanie; jak różnie radzą sobie z tym samym problemem.

---------------------------------------------------------------------------------------------------------



 Ranking inteligencji  ras psów wg Corena
(tabela pochodzi ze strony : www.hauward.pl/)
POZYCJA
W
RANKINGU
RASA PSA POZYCJA
W
RANKINGU
RASA PSA
1 Border  collie  41 Curly-coated  retriever
Chart  irlandzki  wilczarz
2 Pudel  42 Kuvasz
Owczarek  australijski
3 Owczarek  niemiecki 43 Saluki
Szpic  fiński
Pointer
4 Golden  retriever 44 Cavalier  King  Charles  spaniel
Niemiecki  wyżeł  szorstkowłosy
Coonhound  czarny  podpalany
Amerykański  spaniel  wodny
5 Doberman 45 Husky  syberyjski
Bichon  frise
Angielski  toy  spaniel
6 Owczarek  szetlandzki 46 Spaniel  tybetański
Angielski  foxhound
Otterhound
Amerykański  foxhound
Gryfon
7 Labrador 47 West  Highland  white  terier
Szkocki  deerhound
8 Papillon 48 Bokser
Dog niemiecki
9 Rottweiler 49 Jamnik
Staffordshire  bull  terier
10 Australijski  cattle  dog 50 Alaskan  malamut
11 Walijski  corgi  Pembroke 51 Whippet
Shar-pei
Foksterier  szorstkowłosy
12 Sznaucer miniaturowy 52 Rhodesian  Ridgeback
13 Angielski  springer  spaniel 53 Podenco  ibenco
Terier  walijski
Terier  irlandzki
14 Owczarek  belgijski  Tervuren 54 Boston  terier
Akita
15 Schipperke
Owczarek  belgijski
55 Skye  terier
16 Collie
Keeshond
56 Norfolk  terier
Sealyham  terier
17 Niemiecki  wyżeł  krótkowłosy 57 Mops
18
Angielski  cocker  spaniel
Sznaucer średni
58 Buldog francuski
19 Spaniel  bretoński 59 Gryfon  brukselski
Maltańczyk
20 Cocker spaniel 60 Chart  włoski
21 Wyżeł  weimarski 61 Chiński  grzywacz
22 Owczarek  belgijski  Malinois
Berneńczyk
62 Dandie  Dinmont  terier
Basset  griffon  vendeen
Terier  tybetański
Japoński  chin
Lakeland  terier
23 Pomeranian 63 Owczarek  staroangielski  Bobtail
24 Irlandzki  spaniel  wodny 64 Duży  pies  pirenejski
25 Vizsla  (wyżeł  węgierski) 65 Szkocki  terier
Bernardyn
26 Walijski  corgi  Cardigan 66 Bullterier
27 Chesapeak  Bay  retriever
Puli
Yorkshire  terier
67 Chihuahua
28 Sznaucer olbrzym
Portugalski  pies  wodny
68 Lhasa  apso
29 Airedale terier
Bouvier  des  Flandres
69 Bulmastif
30 Border  terier
Owczarek  francuski  Briard
70 Shih  Tzu
31 Walijski  springer  spaniel 71 Basset
32 Manchester  terier 72 Mastif
Beagle
33 Samojed 73 Pekińczyk
34 Field  spaniel
Nowofundland
Australijski  terier
Amerykański staffordshire terier
Seter  gordon
Bearded colie
74 Bloodhound
35 Cairn  terier
Kerry  blue  terier
Seter  irlandzki
75 Borzoj
36 Norweski  elkhound 76 Chow-chow
37 Affenpincher  (małpi  pinczer)
Silky  terier
Pinczer  miniaturowy
Seter  angielski
Pies  faraona
Clumber  spaniel
77 Buldog
38 Norwich  terier 78 Basenji
39 Dalmatyńczyk 79 Chart  afgański
40 Soft-coated  wheaten  terier
Bedlington  terier
Foksterier  krótkowłosy
   

wtorek, 3 kwietnia 2012

Sygnały uspokajające

Powiem szczerze, raz tylko przeczytałam książkę pani T. Rugaas pt. "Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów" .

Może za sprawą tego, że jest moja- spoczywa bezpiecznie na półce i mogę po nią sięgnąć w każdej chwili, a może dlatego, że żyjąc dość blisko z psem, obserwując go, możemy sporo sami zrozumieć, zinterpretować.
Oczywiście wymagana jest do tego jakaś porcja wiedzy o behawiorze psowatych, a jednak trzeba uważać, o czym pisze sama autorka, aby nie nadinterpretować faktów. Możemy naszym psom i sami sobie  wyrządzić tym krzywdę, a w najlżejszym przypadku niepotrzebnie skomplikować sobie życie czy przysporzyć nerwów.

Z czego zdawałam sobie sprawę:
1. ziewanie
2. oblizywanie się
3. odwracanie wzroku, głowy
4. kładzenie się, siadanie
5. podnoszenie łapy

Co mi się przydało, w codziennym kontakcie, a o czym nie wiedziałam?
1. przychodzenie po łuku
2. wąchanie podłoża, kiedy przywoływałam psa
3. powolne zbliżanie się po zawołaniu

Powyższe zachowania, z powodu braku mojej wiedzy, wywoływały we mnie złość na psa, co jeszcze potęgowało jego obawę przed przyjściem.
Teraz zdając sobie z tego sprawę modyfikuję swoje zachowanie i nie wysyłam agresywnych sygnałów, które to dodatkowo psa stresowały.

Generalnie Ruda jest psem o nerwowej psychice. Często wysyła sygnały uspokajające- gł. oblizywanie się, kulenie, kładzenie. Generuje ich wiele w sytuacji własnego podekscytowania i mojej- często niezamierzonej nerwowości- bardzo ekscytuje się przed wyjściem na spacer. W reakcji na moje podenerwowanie (wiem, powinnam zachować spokój, ale nie zawsze się udaje), wykonuje wręcz teatr- ziewa, tuli uszy, przysiada na zadzie, kładzie się, popiskuje....Czasem efektu mojego uspokojenia nie osiąga, nie kryję. Muszę doprowadzić się do ładu sama. :)

Garip jest mniej hojny w eksponowaniu takich postaw. Pewnie z racji innego usposobienia i charakteru. Głównie, jeśli już się pojawiały to odwracanie wzroku. Rzadko zdarzały mi się z nim takie sytuacje. Co nie znaczy, że w przyszłości ich nie doświadczę.

środa, 28 marca 2012

Nareszcie- dobry sprzęt do wyczesywania futra

Nastała wiosna. Serce się raduje, sapie człowiek, bo z jednej strony złakniony po zimie tej energii z nieba, z drugiej- wyczerpany po zimie. Ot, przesilenie.
Wiosna, prócz kociego marcowania, kwitnienia roślin aspektu wiosennego (przylaszczki, zawilce, ziarnopłon) ma swoją jeszcze jedną bardzo spektakularną cechę- przynajmniej u naszych psów- linienie.
Garip ma bardzo gęsty podszerstek, Ruda w sumie mu nie odbiega, ale powierzchnia wypadania włosa mniejsza :) Nasz chłopak w tym roku wcześniej zaczął gubić włos niż w roku ubiegłym.
Do tej pory radziliśmy sobie wyczesując człowieczymi szczotkami. Jakoś nie miałam okazji przetestować wymysłów rynku groomerskiego- a to przez brak sklepów z ofertą do obejrzenia na miejscu.
W internecie - wiadomo- czasem coś wygląda ładnie, a po otrzymaniu tylko panie lekkich obyczajów lecą w powietrze.
Z Rudej i Garipa spokojnie 2 kompleciki- poduszka i kołderka, dla dzieciaków by wyszły.

Tymczasem, na Wystawie Championów w Lesznie zaczepił nas pan ze stoiska z psimi akcesoriami widząc nasze próby poskromienia kłębów kłaków zaproponował nam pewien przyrząd. I jak zwykle wkurzają mnie takie akcje z "promocją produktów" tak teraz rzeczywiście daliśmy się uwieść, bo sprzęt sprawdził się wyśmienicie.

Wygląda tak:


czwartek, 22 marca 2012

Ruda - gruba



Zawsze wydawało mi się, ze zapuścić psa może tylko ktoś, kto albo na psach się nie zna, albo nie dba o niego jak należy.
Fakt, na nasz problem z nadwagą Rudej złożyło się parę spraw:
- nasza dość długa nieobecność w domu ok. 10 godzin.
- łakomstwo suki
- drugi pis w domu z inną karmą (młody, wymagający dobrej karmy, dostępnej w misce pod naszą nieobecność)
- niektóre suki, po sterylizacji maja tendencje do tycia- nasza zaliczyła się do tej grupy- widocznie przybyło jej ciała po zabiegu

Wg wytycznych weterynarzy, figura psa (oglądana z góry) wygląda, w zależności od przybranej masy wygląda tak:
www.royal-canin.pl
 Nasz grubas niestety wszedł w fazę otyłości.

Bazujemy na karmie light (Bosh'owska), a jednak za mało ruchu jeszcze.
Trzeba to zmienić. Będzie ciężko, bo jestem w stanie jakim jestem, na długodystansowca się nie nadaję, ale w imię zdrowia psa - trzeba będzie wziąć się (gł. brzuch) w garść i chodzić, chodzić....

Mamy też już inne zwyczaje-
- pilnujemy żeby nie wyjadała gotowanego Garipowi (asystujemy mu przy jedzeniu)
- niestety- kosztem Garipa- zmniejszyła się dostępność jego suchej karmy

Idzie wiosna.
Psy już całe dnie na podwórku- o ile jestem w domu wiec i ruchu wiecej.
Wydawało się, ze problem nas nie dotknie, a jednak...

Nizej- o tym problemie na moim drugim blogu:
Tutaj troche o problemie....



poniedziałek, 19 marca 2012

No dobrze, ale kim jest Ruda?

Ruda to mix ras. Podejrzewam, że w jej krwi płynie trochę goldena, jakiś niufek (błony pławne ma, ze ho ho!).
Pojechaliśmy do schroniska w Legnicy po szczeniaka, a wróciliśmy z prawie półroczna suką.
Smutne są wizyty w tych miejscach, bo człowiek zdaje sobie sprawę, że może wziąć tylko jednego psa. Reszta zostaje. Nie wiadomo jakie będą ich dalsze losy. Czy ktoś je tu znajdzie, spodobają się, urzekną, a może przypominać będą dawnego psa z dzieciństwa, albo tego, który odszedł i weźmie je ktoś by zaleczyc rany?
Suka zwróciłą naszą uwagę, bo byłą ładna.
Ona jednak zaczęła nam sie przyglądać dopiero przy drugiej rundzie wzdłuż kojców.
Przy trzeciej- kiedy już właściwie wiedzieliśmy, że ją wybieramy, rzucała się na siatkę, a błagalne spojrzenie wprost świdrowało nam mózgi. Nawiązała z nami kontakt, śmiała się pyskiem, oczami w swoim pięknym makijażu....
Po wyjściu z kojca okazało się, ze prócz tego, ze jest ruda, to jeszcze ... wygląda nieco groteskowo...Była dość gruba (dziwne jak na psa schroniskowego? nie- jeśli się wie choć trochę o stresach, kompulsywnym jedzeniu i psich traumach schroniskowych) ze szczurzym wręcz ogonem. Nie był wyłysiały, ale... brakowało mu włosa wyraźnie i prezentował się jak całkiem od innego kompletu...

Zapłaciliśmy całe 20 pln. Nie było żadnej umowy adopcyjnej, nie pytano co z nią chcemy zrobić, gdzie będzie mieszkała, w jakich warunkach. Pozbyli się kłopotu i już. Smutne, ale chyba dalej na takich zasadach działa większość schronisk.

Suka z lekką obawą weszła do samochodu i  wróciliśmy do "sztygarowa". Była to dla niej chyba pierwsza jazda samochodem - przynajmniej z miłym zakończeniem.

Ruda- jakieś 2-3 miesiące po przywiezieniu ze schroniska. Ogon już ładny :)
W schronisku przebywała około 3-4 miesięcy, a trafiła jako szczeniak. Nie umiała więc sygnalizować potrzeb wychodzenia na dwór wiec trochę trwałą nasza udręka ze sprzątaniem kup i całej płynnej reszty.

Ujawnił się lęk separacyjny. Niszczyła nam meble, wszystko co popadnie...

Okazała się psem chętnym do jazd samochodem, spacery po lesie uwielbiała więc często towarzyszyła mi w samotnych i z K. wyprawach do lasu.
Zjeździła z nami też trochę gór. Bywaliśmy w Chełmach, w Rudawach Janowickich, Karkonoszach...
Dała się poznać jako pies kochający wodę:
I jako mądre psisko, które pięknie zachowywało sie w namiocie, na polu, wśród wielu ludzi i samochodów
Nie jest uprzedzona do innych zwierząt, lubi koty
Jedynym mankamentem, pozostałym z czasów schroniska jest obżarstwo.
W chwilach stresu pozera wszystko; jest też ogólnie łakoma. Ostatnio strasznie nam przytyła. Była niedawno sterylizowana, do tego nałożył się brak ruchu oraz- tak myślę- lekkie zdominowanie przez Garipa.

Mimo wszystko jednak- psisko jest kochane...
I ... rozkoszne